Batman bez Thomasa

Chwilowo mam dwudniowe „lato w mieście”, po dobrej porcji biegu po lesie i jeziornej kąpieli poszedłem na nowego Batmana. Nowy film Nolana to okazja by na nowo odgrzać flejm o prawicowości superbohaterów (choć pewnie wszyscy są już znudzeni). „Mroczny rycerz powstaje” mógłby służyć za wzór „prawicowości”. Pomijam resentymenty Nolana związane z ruchem Occupy Wall Street…

Dwuosobowa walka klasowa (tym razem)

Właśnie obejrzałem film „God Bless America”. Film ten przypomniał mi dyskusję o superbohaterach i ich „przynależności” politycznej. Szczególnie łatwo w kontekście tego filmu można przywołać dwa inne filmy: „Super” i „Hobo ze strzelbą”. To, co uderza ponownie to jednoosobowość (no dobrze, dwuosobowość) walki „klasowej”. Film „God Bless America”  to obraz świata w którym wyczerpały się…

Jednoosobowa walka klasowa

Obejrzałem ostatnio „Hobo with a Shotgun”, film kanadyjskiego reżysera jest drugim po „Maczecie” rozwinięciem grindhouse’wych trailerów.  (uwaga – oba trailery oglądać raczej bez pociech zaglądających przez ramię) Film nie idzie ścieżką metapoziomowych, ironicznych zabaw Tarrantino. To także nie zaczynająca całkiem dobrze a kończąca się jak przeciętny film hollywoodzki „Maczeta” Rodrigueza. Film Jasona Eisenere to przesterowane…

O liberalnej sztuce oglądania bajek

Dyskusja o prawicowości superbohaterów rozwija się i nabiera rumieńców. Po dwóch notkach MRW, świetnej analizie Nameste, po raz drugi odezwał się WO. Nie udało mu się podjąć wątku własnej pierwszej notki czyli nie podjął dyskusji z jedną z tez mojej poprzedniej  notki o tym, że jest naiwnie przedmcluhannowski. Przypomnijmy tezę WO:  Bohaterowie komiksów jak Batman,…

Prawicowość superbohaterów a lewicowa wyobraźnia

Na blogu mrw pojawiła się notka, która wraz z mini dyskusją pod nią sprowokowała Wojtka Orlińskiego do notki o lewicowych komiksach. Notka kręci się wokół pytania czy superbohaterowi są ideą prawicową. WO jak na osobę, która „robi” w mediach zajął stanowisko naiwnie przed-mcluhanowskie: Bohaterowie komiksów jak Batman, Superman czy nawet Punisher nie są więc sami…