Reorient – czyli jak wymyślaliśmy sobie Orient

Wpis ma charakter archiwistyczny. Niegdyś w internecie istniała ważna dla mnie strona prowadzona przez Mariusza Turowskiego. Na dłuższy okres przepadła ona w otchłani internetu (choć chwilowo wróciła – śpieszcie się zapoznać z jej zawartością – dopóki jest). Dziś przypomnę zamieszczony tam tekst Andre Gunder Franka, dotyczący tego, jak na Zachodzie wymyślaliśmy sobie Orient. Andre Gunder…

Saldo ujemne

Wyrwać włos Europejczykowi – boli mocniej niż Afrykańczykowi amputować nogę bez znieczulenia. Francuz spożywający trzy posiłki dziennie cierpi głód większy niż Sudańczyk, który ma jednego szczura na tydzień. Przeziębiony Niemiec choruje ciężej niż trędowaty Hindus. Amerykanka z powodu łupieżu cierpi bardziejniż Irakijka gdy jej nie stać na mleko dla dzieci. Unieważnić kartę kredytową Belga – perwersja…

Półperyferyjny rasizm imitacyjny i inne grzechy Karbowego

Polska to kraj półperyferyjny. Zawieszony gdzieś pomiędzy obszarami centralnymi tego świata i jego peryferiami. Obszary półperyferyjne w kapitalizmie grają rolę równie fatalną jak klasa średnia w kapitalizmie. Nie będąc głównymi beneficjentami systemu wyzysku, robią wszystko aby ten system jednak stabilizować. Półperyferyjnej Polski nie stać na głos sprzeciwu wobec systemu. Ten, możliwy jest zarówno w centrum…

O sile nagości

Dziś krótko, odpoczywam od polskich kontekstów. Chciałbym polecić film (który już kiedyś linkowałem na blogu). O filmie dowiedziałem się, współuczestnicząc w tej szkole letniej, (film był polecany w bloku 6, prowadzonym przez Ewę Charkiewicz). Film w całości można obejrzeć pod tym adresem: http://ilovedocs.com/the-naked-option/ Tutaj trailer na zachętę:

Komu przeszkadzają nieprzeczytane wielkie narracje?

Agata Bielik-Robson, popełniła felieton. Pod wymownym tytułem: „Powrót wielkich narracji„, pokazała nam riszercz ziemkiewiczowski w postaci klasycznej: w stylu nie wiem, ale się wypowiem. ABR postanowiła rozprawić się z męczącym ją kultem. Jej zdaniem, młoda polska lewica  uległa zaczadzeniu i podąża za nowym guru o wymownym imieniu Immanuel. Wallerstein, bo o nim mowa, dziwnie zirytował naszą…

Homo nyama

Znów chciałbym popełnić notkę autopromocyjną. Tym razem zareklamuję pojęcie, którego od pewnego czasu używam. Chciałbym zaproponować pojęcie homo nyama na określenie człowieka jako ciała, którego los jest wynikiem przemian kapitalistycznych. Homo nyama to ukryty warunek leninowskiego imperialnego stadium kapitalizmu, ofiara nagiej przemocy, śmierć bezimienna, z głodu, w wyniku powodzi, to śmierć tak „nieważna”, że nawet…

Nie ceniłeś ty krwi chłopskiej

To nie topól w niebo strzela, to nie pohuk sowi Odpowiada Jakub Szela Panu Jezusowi Dobrze snadź kto komu krzyw gdzie, wiedzą pańskie posły, kiedy słuchy o ich krzywdzie już do nieba doszły. A i wielki musi wiater z tego w niebie pnie gnie, kiej aż sam Pan Jezus światem im na pomoc biegnie. Nie…

Uniwersytet potiomkinowski

Nasza łaskawie nam Panująca, władczyni marionetek, pochyliła się nad swym ludem i odpowiedziała na jego supliki. Ministra Kudrycka, bo o niej mowa, postanowiła dać odpór oskarżeniom i pokazać świetlany obraz rzeczywistości.  Pewnie obruszona tym, że leniwy i krnąbrny lud nie dostrzega płotów z kiełbasy, potoków miodu i dachów z marcepana. Przecież rządy łaskawie nam panującej, po…

Kocham paranoiczną wyobraźnię Adama Curtisa

Czas na poważne wyznanie: kocham Adama Curtisa. Może niekoniecznie jego cielesną powłokę, nie jest mi ona w jakikolwiek sposób znana, ale uwielbiam jego paranoiczną wyobraźnię. Sposób w jaki porusza się on pomiędzy różnymi poziomami rzeczywistości onieśmiela. Płynnie przechodzi od analiz politycznych do filozoficznych, od obserwacji socjologicznej do uwarunkowań ekonomicznych. Curtis to mistrz paranoicznego skrótu, posiada…

Elmina

Tylko krótki wpis reklamowy. Przeskoczmy z Bollywoodu, który był obecny w notce poprzedniej do Nollywoodu.  Dokładniej do kinematografii ghanijskiej – Ghollywood. Polecić chciałbym film „Elmina”, linkuję do portalu ghanijskiego, prowincjonalny IMDB nie zamieścił tego filmu w swoim spisie. Co jest o tyle zabawne, że „Elmina” miała swoją premierę w Londynie. Udało się jednak zauważyć  istnienie tego filmu lokalnemu Filmwebowi….

Wyznania anglosasko-warszawskiego prowincjusza

Na swoim blogu Wojciech Orliński podzielił się z nami refleksjami na temat indyjskiej kinematografii. Opowieść poprowadził w najlepszym stylu felietonów, które niegdyś na łamach „Polityki” pisywał Krzysztof Zanussi – „gdy leciałem samolotem…”. Notka jest zgrabnym przykładem anglosaskiego, etnocentrycznego zaścianka. Zaścianek ten, jest przefiltrowany dodatkowo przez półperyferyjne amerykofilskie okulary. Spójrzmy na pierwszy z cytatów: Może do polubienia Bollywood…

Debil czyta Hartmana

Jest pewien profesor filozofii, który podobnie jak Lenin wywołuje przestrach. Obecność jego w mediach wszelakich jest tak wszechobecna, że strach otworzyć lodówkę (czy konserwę w innej wersji tego dowcipu). Alexander Bard filozof jeszcze bardziej medialny i z jeszcze większym dystansem do kościoła katolickiego (na klipie to ten rudawy) w swej książce „Netokracja” dość intensywnie propagował…