Saldo ujemne

Wyrwać włos Europejczykowi – boli mocniej niż Afrykańczykowi amputować nogę bez znieczulenia. Francuz spożywający trzy posiłki dziennie cierpi głód większy niż Sudańczyk, który ma jednego szczura na tydzień. Przeziębiony Niemiec choruje ciężej niż trędowaty Hindus. Amerykanka z powodu łupieżu cierpi bardziejniż Irakijka gdy jej nie stać na mleko dla dzieci. Unieważnić kartę kredytową Belga – perwersja…

Czas na seksualny strajk

– Nie usmażysz omletu, nie tłukąc jajek – mówi – Myśleliśmy, że nam pójdzie lepiej. – Lepiej? – pytam ściszonym głosem. Jak on może myśleć, że tak jest lepiej? – „Lepiej” nigdy nie znaczy lepiej dla wszystkich. – mówi – Zawsze dla niektórych jest gorzej /Opowieść Podręcznej – Margaret Atwood/ Posłowie PiS, premier Beata Szydło,…

Zarobiony jestem

Chwilowo ten blog jest w stanie odpoczynku. Moją energię pochłania praca nad książką. Pozdrawiam w przyszłości, o ile Facebook nie zabije blogów na amen.

Niepodpowiedzialne prawicowe dzieci

Prawicowość to stan pozostawania ciągle  dzieckiem. Prawicowy stan umysł oscyluje pomiędzy przelęknionym, zahukanym dzieckiem, bojącym się Wielkiego Innego, a rozkapryszonym  bachorem, któremu się wszytko należy. To co spaja obie postawy, to niemożliwość dorośnięcia, wzięcia odpowiedzialności za własne życie. Przelękniony prawicowiec, rzucony na kolana przed Bogiem, Ojcem, Partią, Narodem jest równie nieodpowiedzialny jak jego drugie wcielenie…

Wsi spokojna, wsi potulna

Nas ustawiano zgiętych wpół wzdłuż dróg, pałaców i plebanii i skwar nas zda się w mosiądz wzuł, bośmy są tylko z klęczek znani. Tadeusz Nowak, Mojego rodu gość   Znajomi z facebooka wyciągnęli dziś rozmowę Adama Leszczyńskiego z prof. Michałem Kopczyńskim. Wywiad jest utrzymany w lubianym przez „Gazetę Wyborczą” nastroju prawdo-po-środkizmu i bez-przesadyzmu. Nie mam…

Końcówki które znikają

Poprzednie dwie notki wywołały sporo dyskusji zarówno na blogu jak i na facebooku (który jak wiadomo zabija blogi). Dziś wpadł mi w oczy drobiazg, który dobrze komentuje przemoc zawartą w chęci „znikania” żeńskich końcówek. Gdy „znikamy” końcówkę, to skazujemy na niebyt także osobę. W wielu wypadkach to także usuwanie w cień cierpień, doznanych krzywd, popełnionych…

Gender atakuje w 1904 roku

Po poprzednią notką komcionauta AJ podzielił się takim oto komentarzem: Przepraszam za spamowanie, ale akurat trafiłem, więc zostawię tu, może jeszcze kiedyś się przyda: protest czytelników „Poradnika Językowego” z roku 1904 (a właściwie z końca 1903) przeciwko nazywaniu kobiety doktorem, a nie doktorką (rocznik IV, numer 1). Komentarz wydał mi się tak cenny, że postanowiłem…

Długi nos Legutki

Aby Ryszard Legutko przeprosił licealistów, trzeba było Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy wskazał, że doszło w tej sprawie do naruszenia dóbr osobistych. Sąd uznał, że Zuzanna Niemier i Tomasz Chabinka skorzystali z konstytucyjnego prawa do złożenia petycji i wypowiedzieli się w istotnej sprawie dotyczącej organizacji ich szkoły, a mianowicie w kwestii obecności symboli religijnych w szkole….

Genderożec

Ponownie napisałem coś na łamach Dziennika Opinii. Tym razem o tym, dlaczego trudno być równocześnie wiernym Jezusowi i Klikom. Tekst dobrze komponuje się z kazaniami sejmowymi ks. Oko, napaścią Oskara W. na red. Miecugowa podczas Przystanku Woodstock, warto wspomnieć Karnowskich oczerniających śp. Andrzeja Turskiego. Tekst przeczytać można tutaj: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20140126/nowak-gendorozec-przeskakuje-rekina-czyli-dlaczego-prawica-powinna-czytac

Świt (neo)Augustiańskiego świata

Wydarzenia na Ukrainie, walki uliczne pomiędzy siłami rządowymi a rozproszonym, niespójnym ruchem protestujących („multitude„), są zbyt świeże, by stawiać diagnozy. Czas na taką analizę jest przed nami, tym bardziej, że teoretyzowanie, gdy giną ludzie jest czynnością podejrzaną moralnie. Pozwolę sobie jednak na małą, ryzykowną hipotezę – Ukraina może być traktowana jako przebłysk tego, co nadchodzi,…

Ślizgiem po rzygowinach

Gdybym mówił językiem ludzi i aniołów,  a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca  albo cymbał brzmiący. Biblia Tysiąclecia, 1. List do Koryntian 13, 1–13 Obejrzałem nowy film Smarzowskiego, jest to niedobry film. Recenzję napisałem do Dziennika Opinii Krytyki Politycznej – kto ciekaw, zapraszam tutaj: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/film/20140121/alkoholowe-safari Porównajmy ten film z ekranizacją „Żółtego szalika”; też…

Dwie promocje w tym jedna „auto”

Popełniłem mały tekst, krótką polemikę z tekstem Aleksandry Bilewicz. Oba teksty ukazały się w „Nowych Peryferiach” (tutaj). Cytat na zachętę: Wbrew wyrażonej w tekście tezie, oś polaryzacji nie przebiega pomiędzy prowincją a miastem, elitą a ludem. Zoll, Żalek, Gowin to nie „ciemny lud”. To mężczyźni z wielkich miast, politycy, wykształceni inteligenci. Oni nie są żadną…