Genderożec

Ponownie napisałem coś na łamach Dziennika Opinii. Tym razem o tym, dlaczego trudno być równocześnie wiernym Jezusowi i Klikom. Tekst dobrze komponuje się z kazaniami sejmowymi ks. Oko, napaścią Oskara W. na red. Miecugowa podczas Przystanku Woodstock, warto wspomnieć Karnowskich oczerniających śp. Andrzeja Turskiego. Tekst przeczytać można tutaj: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20140126/nowak-gendorozec-przeskakuje-rekina-czyli-dlaczego-prawica-powinna-czytac Reklamy

Ślizgiem po rzygowinach

Gdybym mówił językiem ludzi i aniołów,  a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca  albo cymbał brzmiący. Biblia Tysiąclecia, 1. List do Koryntian 13, 1–13 Obejrzałem nowy film Smarzowskiego, jest to niedobry film. Recenzję napisałem do Dziennika Opinii Krytyki Politycznej – kto ciekaw, zapraszam tutaj: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/film/20140121/alkoholowe-safari Porównajmy ten film z ekranizacją „Żółtego szalika”; też…

Dwie promocje w tym jedna „auto”

Popełniłem mały tekst, krótką polemikę z tekstem Aleksandry Bilewicz. Oba teksty ukazały się w „Nowych Peryferiach” (tutaj). Cytat na zachętę: Wbrew wyrażonej w tekście tezie, oś polaryzacji nie przebiega pomiędzy prowincją a miastem, elitą a ludem. Zoll, Żalek, Gowin to nie „ciemny lud”. To mężczyźni z wielkich miast, politycy, wykształceni inteligenci. Oni nie są żadną…

Chtoniczno – olimpijski panteizm

Będzie odrobinę osobiście. Pretekstem do tej notki była śmierć Aleksieja Bałabanowa. Sama notka przeleżała dwa tygodnie w poczekalni „szkice”. Długo zwlekałem z jej skończeniem i opublikowaniem. Sam Bałabanow jest już „ładunkiem 200„.  Właśnie film o tym tytule, to pretekst by podzielić się wyznaniem. Nie jestem ateistą. Jeżeli zatrwożyliście się i pomyśleliście, że skończyłem jako wyznawca, którejś z opresyjnych,…

Rejs na powitanie wiosny

Pierwsze dni wiosny spędziłem  podziwiając polską wiosnę, choć przyznaję była ona odrobinę zamarznięta. Przez dwa i pół dnia płynąłem 49 metrową barką z Konina do Poznania (w roli pomocnika-kucharza). Okazja nadarzyła się, gdy mój znajomy po prawie  dwuletnim pobycie w Polsce,  postanowił wreszcie powoli opuścić nasz kraj. Wyruszył teraz, przed roztopami, żeby w razie kolejnego utknięcia na mieliźnie,…

Homo nyama

Znów chciałbym popełnić notkę autopromocyjną. Tym razem zareklamuję pojęcie, którego od pewnego czasu używam. Chciałbym zaproponować pojęcie homo nyama na określenie człowieka jako ciała, którego los jest wynikiem przemian kapitalistycznych. Homo nyama to ukryty warunek leninowskiego imperialnego stadium kapitalizmu, ofiara nagiej przemocy, śmierć bezimienna, z głodu, w wyniku powodzi, to śmierć tak „nieważna”, że nawet…

Rożne ogrody, różni ogrodnicy

Notka poniższa to autopromocja. To jedynie odprysk, fragment tekstu, który napisałem  z okazji honoris causa dla Zygmunta Baumana. Pozwolicie, że zacytuję sam siebie poniżej (gdy tekst się ukaże dodam odnośnik bibliograficzny): Zygmunt Bauman wiele czasu poświęcił na przestrzeganie nas przed pokusą ogrodnictwa, strategii państwa, kontrolującego  życie swych obywateli. Analiza Zagłady pozwoliła Baumanowi pokazać konsekwencje do jakich doprowadziło…

O epifanii w Starbucksie

Zrecenzowałem nową książkę Krzysztofa Nawratka, zrobiłem to w stylu byłego prezydenta „jestem za a nawet przeciw”. Po treść odsyłam na strony „Praktyki Teoretycznej”. P.S. Poniżej zdjęcie jednego z miast dla których zabrakło miejsca w książce Nawratka – to Djenne (Mali).  Niestety nie było dla niego miejsca także w mojej recenzji, zbyt obsesyjnie skupiłem się na…

Gowin-barbarzyńca

Popełniłem tekst o stanowisku ministra Gowina w sprawie przemocy wobec kobiet. Tekst jest opublikowany na stronie  „Res Publica Nowa”: link:  http://publica.pl/teksty/gowin-barbarzynca Zostawię tu jeszcze tylko mały komentarz filmowy: P.S. Poglądy polityczne aktora odtwarzającego główną rolę (a dziś polityka) są zastanawiająco zbieżne z tymi reprezentowanymi przez bohatera mojego tekstu).

Autopromocja

Niedawno ukazała się moja książka (przerobiony doktorat). Oprócz dość scholastycznych analiz systemowych, jest to opowieść dość pesymistycznego modernisty. Tak ją reklamuję na okładce. Nowoczesność  późna – refleksywna musi uporać  się nie tylko z przemaganiem zewnętrznego, ale przede wszystkim ze zwalczaniem skutków ubocznych samej siebie. Nie oznacza to, iż owe przednowoczesne troski zniknęły, przestały istnieć. Samoorganizacja…