Hallo, Hallo

dnia

Aleksiej Jurczak w swej książce „Everything Was Forever, Until It Was No More” (Wszystko było wieczne, dopóki się nie skończyło/Это было навсегда, пока не кончилось. Последнее советское поколение/) określając późne lata 70 i 80 w ZSRR użył terminu „hipernormalizacja”, podchwyconego następnie przez Adam Curtisa.

The Economist: Czym jest HiperNormalizacja

Adam Curtis: „HiperNormalizacja” to słowo, które zostało stworzone przez błyskotliwego rosyjskiego historyka, który pisał o tym, jak to było żyć w ostatnich latach Związku Radzieckiego. To, co powiedział, co wydawało mi się absolutnie fascynujące, to fakt, że w latach 80. wszyscy od góry do do dołu sowieckiego społeczeństwa wiedzieli, że to nie działa, wiedzieli, że to jest skorumpowane, wiedzieli, że szefowie grabią system, wiedzieli, że politycy nie mają innej wizji. I wiedzieli, że szefowie wiedzieli, że oni to wiedzą. Wszyscy wiedzieli, że to było fałszywe, ale ponieważ nikt nie miał alternatywnej wizji dla innego rodzaju społeczeństwa, po prostu zaakceptowali to poczucie całkowitej fałszywości jako normalne. I ten historyk, Aleksiej Jurczak, ukuł sformułowanie „HiperNormalizacja”, aby opisać to uczucie.
Pomyślałem, że „to genialny tytuł”, ponieważ, chociaż w zasadzie nie jesteśmy w żaden sposób podobni do Związku Radzieckiego, w naszej teraźniejszości istnieje podobne uczucie. Wszyscy w moim kraju, w Ameryce i w całej Europie wiedzą, że system, pod którym żyją, nie działa tak, jak powinien; że na górze jest dużo korupcji. Ale za każdym razem, gdy dziennikarze zwracają na to uwagę, wszyscy mówią „Wow, to straszne!”, a potem nic się nie dzieje i system pozostaje taki sam.
Istnieje poczucie, że wszystko jest trochę nierealne; że walczysz w wojnie, która wydaje się nic cię nie kosztować i nie ma żadnych konsekwencji w domu; że pieniądze wydają się rosnąć na drzewach; że towary pochodzą z Chin i nie wydają się nic cię kosztować; że telefony sprawiają, że czujesz się wyzwolony, ale że może manipulują tobą, ale nie jesteś pewien. To wszystko jest nieco dziwne i nieco skorumpowane.

Dziś podczas pandemii, która z apokalipsy przeszła w hipernormalizację, w czasie zamieszek w USA, które nie wiemy czy zwiastują przełom, czy kolejną hipernormalizację. W naszej lokalnej przaśnej i męczącej wersji hipernormalizacji, zadajemy sobie pytania: czy coś się zmieni? Czy to będzie trwać wiecznie? Szukamy przesłanek, znaków. Jesteśmy jak milenarystyczni sekciarze, którzy przetrząsają piasek rzeczywistości aby znaleźć okruchy potwierdzające NADEJŚCiE.

Kolejny obalony pomnik, burmistrzyni Seattle mówiąca Trumpowi „go back to your bunker,” nasze małe lokalne polskie znaki. Wszystko to równocześnie się  kotłuje i w owym gorączkowym ruchu zastyga.
Tak, można się tym zmęczyć. Ileż można czekać. Tym bardziej, że nie wiemy co jest za horyzontem.

Też nie wiem.
Gdy czuję się uduszony, przytłoczony hipernormalizacją, oglądam straszno-fascynujące ujęcia z ostatniego publicznego przemówienia Nicolae Ceaușescu i słucham jego  zagubionego głosu powtarzającego: Hallo. Hallo.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s