Sprawczość a słuszność

dnia

Dzisiejszy wpis można odebrać bardzo „na czasie”, wtedy dotyczy rozterek lewicowych wyborców. Można też potraktować go bardziej ogólnie, stanie się wtedy przyczynkiem do wciąż na nowo podejmowanego sporu pomiędzy tymi, którzy kładą nacisk na skuteczność działań politycznych, dla których ważna jest szeroko pojmowaną sprawczość działań, ruchów politycznych czy partii oraz tymi, dla których ważna jest wierność zasadom, ideowa słuszność i podążanie w „obranym kierunku”.
Temat nie jest nowy, dlatego odwołam się do klasyka:

Ta jednak wydawałoby się prosta recepta napotyka na problemy gdy dochodzi do prób jej realizacji. Jedną z podstawowych przeszkód jest problem z kadrami, co znów dobrze oddaje wspomniany klasyk:

Problemy te nie dotyczą jedynie działalności partyjnej, ale są natury bardziej ogólnej, można w sumie zaryzykować, że szukanie rozwiązania tego napięcia pomiędzy skutecznością, sprawczością a słusznością to centrum dyskusji etyczno-politycznych.
Jedno z lepszych, syntetycznych ujęć tego problemu, pozornie tylko żartobliwych znajdziemy u Wacława Mejbauma w jego „Świni na sośnie” s. 56-58:

Istnieje nagląca potrzeba zaprojektowania systemu etyki, pomyślanego na miarę naszego Czasu i Przestrzeni. (…)
Weźmy bowiem zasadę uspołecznienia. Cóż ona mówi prostemu, spragnionemu Dobrej Rady, człowiekowi? (…)
Odpowiedź owa jest prosta: zasada uspołecznienia przekazuje nam treść zawartą w następującym (pierwszym) przykazaniu: człowieku, nie bądź świnią! (…)
Co zasię prostemu człowiekowi mówi zasada samorealizacji? Mówi ona prosto i dobitnie:  człowieku, nie bądź dupą! I to jest drugie przykazanie Systemu etyki pomyślanego na miarę Czasu i Przestrzeni. (…)
Źle nastawiony czytelnik może zauważyć, że nasze dwa przykazania: nie bądź świnią! i nie bądź dupą! to trochę przykusa baza dla rzeczywiście współczesnego Systemu Etyki. Powoła się taki Czytelnik na Mojżesza, powoła się być może na dzieła Kanta i Spinozy. Mógłbym się w tym miejscu wdać w krytyczną analizę spuścizny wspomnianych myślicieli. Zręczniej będzie jednak zauważyć, że nawet źle nastawiony Czytelnik doskonale zrozumie naszą etykę, nie rozumie natomiast w gruncie rzeczy ani Kanta, ani Spinozy, ani nawet poczciwego Mojżesza. (…)
System Etyki, pomyślany dla naszego Czasu i Przestrzeni (…) wyróżnia się uderzającą prostotą i rzadką siłą perswazji. (…)
Trudność jednak w tym – i pora to jasno powiedzieć – że docent J. oraz autor, nadal nie mają jasności co do tego, w jaki sposób można te dwa fundamentalne przykazania pogodzić. Jak – tępiąc dupowatość – ustrzec się ześwinienia i jak – walcząc z wszelkim świństwem, nie zdupieć na okrągło? 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s