Lewicowa krytyka futbolu

dnia

Galopujący Major zastanawia się, dlaczego wielkomiejska lewica nie lubi futbolu.  Nie wiem czy faktycznie wielkomiejscy lewacy futbolu nie lubią. Nie mam danych socjologicznych, nie będę zmyślał. Nie będę się też nad tym zastanawiał. Połączenie lewicy i futbolu jest jednak ciekawe. Dlatego, wydaje mi się, że warto odwołać się do krytyki futbolu zrobionej już przez lewicowego klasyka.

W Polsce krytyka futbolu jest już w zasadniczych zarysach ukończona; a przecież krytyka futbolu stanowi przesłankę wszelkiej krytyki.

Świeckie istnienie błędu jest skompromitowane, skoro obalono jego niebiańską oratio pro aris et focis (modlitwę za ołtarze i ogniska domowe – Red.). Człowiek, który w fantastycznej rzeczywistości stadionu, gdzie szukał nadczłowieka, znalazł tylko odbicie samego siebie, nie zechce już zadawalać się znajdowaniem tylko pozoru siebie samego, tylko nie-człowieka, kiedy poszukuje i poszukiwać powinien prawdziwej swej rzeczywistości.

Podstawa krytyki jest taka oto: człowiek tworzy futbol, nie zaś futbol – człowieka. Futbol jest to mianowicie samowiedza i poczucie samego siebie u człowieka, który bądź siebie jeszcze nie odnalazł, bądź już znów zagubił. Ale człowiek – to nie jest istota oderwana, istniejąca gdzieś poza światem. Człowiek – to świat człowieka, państwo, społeczeństwo. To państwo, to społeczeństwo stwarzają futbol, odwróconą na opak świadomość świata, są one bowiem same odwróconym na opak światem. Futbol jest ogólną teorią tego świata, jego encyklopedycznym skrótem, jego logiką w popularnej formie, jego spirytualistycznym point d` honneur, jego entuzjazmem, jego sankcją moralną, jego uroczystym dopełnieniem, jego ogólną racją bytu i pocieszeniem. Jest urzeczywistnieniem istoty ludzkiej w fantazji, dlatego że istota ludzka nie posiada prawdziwej rzeczywistości. Walka przeciw futbolowi jest więc pośrednio walką przeciw owemu światu, którego duchowym aromatem jest futbol.

Nędza futbolu jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Futbol jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Futbol jest opium ludu.

Prawdziwe szczęście ludu wymaga zniesienia futbolu jako urojonego szczęścia ludu. Wymagać od kogoś porzucenia złudzeń co do jego sytuacji to znaczy wymagać porzucenia sytuacji, która bez złudzeń obejść się nie może. Krytyka futbolu jest więc w zarodku krytyką tego padołu płaczu, gdyż religia jest nimbem świętości tego padołu płaczu.

Krytyka zniszczyła urojone kwiaty, upiększające kajdany, nie po to, by człowiek dźwigał kajdany bez ułud i bez pociechy, ale po to, by zrzucił kajdany i rwał kwiaty żywe. Krytyka futbolu uwalnia człowieka od złudzeń po to, by myślał, działał, kształtował własną rzeczywistość jako człowiek, który wyzbył się złudzeń i doszedł do rozumu; aby obracał się dokoła samego siebie, a więc dokoła swego rzeczywistego słońca. Futbol jest jedynie urojonym słońcem, które dopóty obraca się dokoła człowieka, dopóki człowiek nie obraca się dokoła samego siebie.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s