Efekt Mateusza to była diagnoza, nie przepis

dnia

W nawiązaniu do poprzedniej notki, dziś mały suplement. Zacznijmy od cytatu z tekstu jednego z prominentnych promotorów reformy 2.0. Zostawiam cytat bez podania autorstwa, bo nie o personalia chodzi ale o wyświetlenie mechanizmu.

cyty o mertonie kor

 

Cytowany Merton 1968, to słynny tekst o „efekcie św. Mateusza”. Ironią jest, że wymazując właściwie współautorstwo Harriet Zuckerman (badania na których oparto spostrzeżenia są wspomniane jedynie w przypisie) przy okazji sam ten tekst jest  przykładem zarówno „efektu św Mateusza” oraz przy okazji  „efektu Matyldy” w nauce.
Spójrzmy zatem do  tekstu Mertona:

Screenshot_20180620-104445 (002)

 

Efekt św. Mateusza, to diagnoza pewnego stanu, opis procesu preferencyjnego przyłączania i wzrostu cytowań „już cytowanych”. To nie jest tekst o „fundamentalnej roli konkurencyjności w nauce”. To w ogóle nie jest tekst, który bezpośrednio wskazuje jakie polityki naukowe należy prowadzić. To jest raczej w tym tekście wypowiedziane implicite, choć jak widać w zakończeniu pewne założenia są wyrażone wprost.

Zważywszy jednak, że z tekstu Mertona wynika, że „widzialność widzialnych” się zwiększa, podobnie jak „niewidzialność niewidzialnych”, to wyciąganie wniosków dotyczących polityki naukowej ściśle jest powiązane z aksjologią, wizją tego jak pojmujemy politykę w ogóle.
Gdyby Harriet Zuckerman była wpisana jako współautorka badań i jej nazwisko widniało obok Mertona byłaby prawdopodobnie tak, jak on w podręcznikach socjologii. Dziś jest znana raczej specjalistom w polu badawczym, jej nazwisko nie przebiło się do obiegu popularnego. Jeżeli jesteśmy zwolennikami spencerowskiego czy nietzscheańskiego modelu: „wygrywają wygrani i tylko to się liczy”, to faktycznie „Efekt św. Mateusza” jest przepisem.

Jeżeli jednak na podstawie założeń aksjologicznych czy też wiedzy z historii nauki, zakładamy, że nauka jest w dużej mierze oparta o kooperację i przyświecać jej powinna bezinteresowność, wtedy mechanizm opisany przez Mertona-Zuckerman jest przestrogą. W tym ujęciu musimy umieć „wszyć” zabezpieczenia w obieg publikacji naukowych, mechanizmy komunikacji naukowej, aby przeciwdziałać patologiom, które mogą towarzyszyć temu efektowi.
A taką wizję nauki miał sam Merton:

snip_20180620122051

Oprócz wymienionego „komunizmu”, Merton dodaje: uniwersalizm, bez-interesowność i zorganizowany sceptycyzm.

p.s. Ciekawostka, oto jak używa odwołania do „efektu św Mateusza” Nasz Dziennik.
https://naszdziennik.pl/mysl/181609,efekt-sw-mateusza-a-reforma-gowina.html 

 

 

Reklamy

2 Komentarze Dodaj własny

  1. klemenko pisze:

    „Dziś jest znana raczej specjalistą w polu badawczym, jej nazwisko nie przebiło się do obiegu popularnego”

    Auć

    1. fronesis pisze:

      Dziękuję za korektę obywatelską. Już poprawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s