Megalomania wsobna

dnia

Wyobrażenia narodowe chcą być uniwersalne. Mają pretensje do zawłaszczania całej rzeczywistości. Tyle tylko, że to uniwersalizm skarlały, podobny do procesów, które dotykały populację słoni na wsypach. W obrębie małej wysepki wciąż jesteśmy „megafauną”, nasze 1-1.8. metra w kłębie wciąż robi wrażenie, szkoda, że już niespecjalnie poza nią. Świetnie oddała to Dorota Masłowska w swym dramacie „Między nami jest dobrze”:

 

 

Dziś źródła uniwersalizmu szybko wysychają. Koniec historii i „wielkich narracji” wbrew nadziei postmodernistów, nie przyniósł nic więcej, niż pozbawiony marzeń „kapitalistyczny realizm„. Utopijne uniwersalistyczne marzenia obumierają gdy nie są zasilane socjalistyczną i komunistyczną nadzieją. Stąd wielu szuka uniwersalizmu na swoich małych, wsobnych wysepkach. Uniwersalizmem na miarę tych wysepek zdaje się idea narodowa. Tyle tylko, że nacjonalizm nie uniwersalizuje. Wprost przeciwnie, dołączony do uniwersalizmu zatruwa go i pomniejsza. Narodowa megalomania   im bardziej natężona tym śmieszniejsza jest poza swoją małą wysepką.
Przykład dobrym jest spotkanie megalomanii narodowej z chrześcijaństwem, gdy narodowe  szukanie wszechświatowej uniwersalności i wielkości może dać jedynie tragikomiczny efekt. Chrystus Król Wszechświata zaskakująco zatracił swą wszech-światowość w innych niż polski językach.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s