Podróż, matematyka, życie

on

Wczoraj rozpoczęła się kolejna edycja festiwalu Ethnoport. Po raz pierwszy w CK Zamek, a nie jak dotychczas w starym korycie Warty. Obawiałem się tej zmiany, nie było jednak źle. Atmosfera wakacji lekko uciekła, z drugiej strony, dziedziniec Zamku i sala Wielka dobrze działają na „skondensowanie” energii publiczności.

Wczoraj było przyzwoicie. Byłem na trzech koncertach, Dagadanę odpuściłem, to jednak muzyka lotniskowo-windowa, Dubiozę kolektywnie zlekceważyliśmy i poszliśmy na pizzę.

Trzy koncerty ułożyły się w tytułową sekwencję. Najpierw Tamikrest zabrał nas w podróż, zbierali się do niej dość długo. Rozgrzewali się z utworu na utwór, początkowo czuć było, że są lekko „automatyczni”, grają nawykowo. Później puściło i rozkołysali tak siebie jak i publiczność.

Kolejny koncert, to dobry dowód na pokrewieństwo matematyki i muzyki. Kayhan Kalhor i Erdal Erzincan przez cały koncert przeplatali się jak dwa algorytmy. Było to precyzyjne, świetne technicznie, może jednak zbyt chłodno matematyczne.


Ostatni koncert wieczoru, to włoska grupa Canzoniere Grecanico Salentino. Przejście z poprzedniego koncertu na ten miało swój urok. Podejrzewam, jednak, że nie było ono łatwe dla każdego. Po matematycznym popisie tutaj wskoczyliśmy w życie samo. Ktoś kto nie tańczył, choć odrobinę na ich koncercie mógł poczuć się znudzony powtarzalnością motywów. Koncert ten nie był do słuchania, był do tańczenia, wirowania. To było życie samo.

Hipsterzenie po włosku ma więcej uroku, niż to warszawskie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s