Półperyferyjny rasizm imitacyjny i inne grzechy Karbowego

Polska to kraj półperyferyjny. Zawieszony gdzieś pomiędzy obszarami centralnymi tego świata i jego peryferiami. Obszary półperyferyjne w kapitalizmie grają rolę równie fatalną jak klasa średnia w kapitalizmie. Nie będąc głównymi beneficjentami systemu wyzysku, robią wszystko aby ten system jednak stabilizować.

Półperyferyjnej Polski nie stać na głos sprzeciwu wobec systemu. Ten, możliwy jest zarówno w centrum jak i na peryferii. W tym pierwszym, to wyraz zwrotnej, antysystemowej reakcji. Skrótowo – centrum może sobie na krytykę pozwolić, „stać” ich na to.

Krytyka może być opłacalna, pozwala lepiej monitorować własne działania i nie popełniać błędów. W świecie w którym dominacja obszaru euroatlantyckiego ewidentnie się kończy, to także wyraz realizmu politycznego, warto „wpuszczać”  krytykę systemową. Imperialiści „nawróceni”, przykrywają dzięki temu, swe dawne, oczywiste w rasistowskiej wymowie działania.

Jak choćby ta zabawka dla dzieci, produkowana w Hiszpanii w latach dwudziestych (za informację dziękuję wiadomo komu).

mariquita_0

Można do tego też podejść  skrajnie cynicznie – gdyby krytyka mogła zmienić stosunki władzy  dobrze okrzepłe w ustabilizowanych krajach centrum, to byłaby ona zakazana.

Głos krytyczny ma szansę także na artykulację w krajach peryferyjnych, tam gdzie ludzie, „nie mają nic do stracenia oprócz kajdan”.   Niestety głos ten, zbyt często artykułowany jest w sposób, który nie jest emancypacyjny. Zamiast strategii wydobywania się z biedy, rewolucyjnej nadziei na lepsze życie jako „wyprostowany człowiek„, ofertą jest religijny „przemysł nieba i piekła„.

Cóż z tego, że peryferie  krzyczą o „złym imperializmie”, kiedy albo nikt tego nie słyszy, albo artykułowane to jest w sposób łatwy do zneutralizowania, np. poprzez określenie głosu oporu jako: terroryzmu, fundamentalizmu religijnego etc.

Mnie jednak interesuje półperyferyjna Polska. Specyficzne usytuowanie i wynikająca z niej stan świadomości.

 Łatwo o definicję stosunków przemocy, kiedy użyjemy terminów skrajnych, tak jak Hegel gdy opisywał figurę Pana i Sługi,  czy w ramach dychotomii centrum-peryferie. Ale czym jest to, co pośrednie, półperyferyjne, zawieszenie pomiędzy Panem a Sługą.

Jestem przekonany, że Polska tożsamość niczym Karbowy na folwarku, rozpięta jest pomiędzy pogardą wobec chłopa-chama (do którego karbowemu niepokojąco blisko) a uniżeniem wobec pana (do którego odlegle daleko). Widoczne było to w haśle żądania kolonii, obecne także dziś w imitacyjnym rasizmie.

W kraju, w którym właściwie nie ma mniejszości etnicznych i religijnych, rasizm to żenująca próba, w której Karbowy chce przypochlebić się Panu. Paradoksalnie w ten sposób potwierdza, swoją podrzędną pozycję. Imperialny ale sprytny Pan, może z wyższością i pogardą spojrzeć na prymitywny rasizm Karbowego. Nieudaczna próba naśladowania imperializmu, nie potrafi skryć się za hipokryzją „brzemienia białego człowieka” czy „misji cywilizacyjnej”. Półperyferyjny Karbowy gnojąc peryferyjnego Chłopa, tylko stabilizuje cały system „globalnego folwarku”.

Czas na dwie próbki lokalnego, imitacyjnego rasizmu. Pierwszy, to żenujący komentarz rysunkowy zamieszczony w dzienniku „Rzeczpospolita„.

krauze rasizm

Szkoda tylko, że Karbowi z „Rzeczpospolitej”, tyle jedynie mają do powiedzenia o najludniejszym kraju Afryki.

Kolejnym przykładem tego, co  dzieje się, gdy Karbowy dorwie się do głosy jest spot reklamowy  w którym Szymon Majewski, powiela chyba wszystkie egzotyzujące klisze:

Zabawne jest to, że półperyferyjne zacofanie spowodowało, że autorzy spotu nie wiedzieli, że kraje Afryki Wschodniej (np. Kenia), ale i Wschodniej to pionierzy bankowości mobilnej, i to Europa i USA uczą się na ich doświadczeniach. O Kenii, która jest światowym liderem w transakcjach mobilnych,  można przeczytać choćby tutaj.

p.s. „Inne grzechy” Karbowego,  to między innymi religijna wiara w neoliberalny dogmat, co uwidoczniło się w kontekście śmierci Margaret Thatcher. O tym, mam nadzieję, w kolejnej notce.

Reklamy

8 Comments Add yours

  1. Arek pisze:

    Można prosić o opanowanie tego ataku przecinków z dupy wziętych? Znaczenie lepiej by się czytało.

  2. fronesis pisze:

    @Arek
    Dziękuję za zwrócenie uwagi – niestety interpunkcja to moje przekleństwo.

  3. Bluszczokrzew pisze:

    Nie jestem przekonany, czy Twoja diagnoza jest do końca słuszna. Co do imitacyjnego charakteru polskiego rasizmu, to zgoda. Ale nie służy on przypodobaniu się Panu, lecz wynika raczej z lęku, że nie będąc Panami, będziemy zaliczeni pośród Sługi. Figura Pana i Sługi powstała w centrum i niewiele w niej miejsca na Karbowego. Karbowy widzi wyraźnie różnice między sobą i Panem. Wyolbrzymia więc wszelkie różnice i podkreśla jakościową odmienność i obcość Sługi.

    1. fronesis pisze:

      @Bluszczokrzew
      Twój komentarz świetnie uzupełnia moją notkę. W niej z oczywistych powodów złapałem tylko kilka wątków. Wydaje się, że wraz z Twoją uwagą, Karbowy zyskał na dynamice. W ten sposób praca pojęć „w trójkącie” pracuje ładnie jako „trialektyka”.

  4. Julia pisze:

    @Bluszczokrzew
    Polski rasizm jest podobny do rosyjskiego, tylko mniej radyklany, tj. słowianie wschodni też uważają się za wyższą rasę, ale oni, w przeciwieństwie do Polaków, z wyższoscią traktują też narody Europy Zachodniej.

  5. Bluszczokrzew pisze:

    Po przemyśleniu, coraz mniej odpowiada mi figura Karbowego. Bliżej Polsce do szlacheckiej Gołoty – ma dwie krowy i własnoręcznie orze zagon, czasem ma mniej ziemi niż kmieć, ale za to podkreśla swoją herbowość i filiacje z „prawdziwą” szlachtą. Jest też bardziej przywiązana do tradycji i rytuałów odmienności.
    Poza tym: Karbowy był medium między Panem a Sługą. Polskę natomiast cechuje pośredniość jej statusu, a nie bycie pośrednikiem w relacjach Pan-Sługa.

    1. fronesis pisze:

      @Bluszczokrzew
      Figura /Karbowego jest mi potrzebna, żeby podkreślić „pilnowanie nie swojego interesu”, stabilizowanie systemu, który nie jest jego. Oczywiście tego typu metafory kuleją, jeżeli mają być traktowane całościowo. Pewnie trzeba zrobić jakąś matryce kilku pojęć, gdzie i Karbowy i Gołota znajdzie swoje miejsce.

  6. ramone.alcin pisze:

    „Polski rasizm jest podobny do rosyjskiego, tylko mniej radyklany, tj. słowianie wschodni też uważają się za wyższą rasę, ale oni, w przeciwieństwie do Polaków, z wyższoscią traktują też narody Europy Zachodniej.”

    Natomiast rzucanie takimi opiniami o calej grupie etnicznej rasizmem nie jest. Wcale a wcale.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s