Rożne ogrody, różni ogrodnicy

Notka poniższa to autopromocja. To jedynie odprysk, fragment tekstu, który napisałem  z okazji honoris causa dla Zygmunta Baumana. Pozwolicie, że zacytuję sam siebie poniżej (gdy tekst się ukaże dodam odnośnik bibliograficzny):

Zygmunt Bauman wiele czasu poświęcił na przestrzeganie nas przed pokusą ogrodnictwa, strategii państwa, kontrolującego  życie swych obywateli. Analiza Zagłady pozwoliła Baumanowi pokazać konsekwencje do jakich doprowadziło zawierzenie i poświęcenie losów ludzkich opiece machiny państwowej. Ogrodniczy charakter państw nowożytnych objawiał się różnorako, od tych najbardziej znanych przejawów: obozów koncentracyjnych w III Rzeszy po te mniej znane. Czyniąc z nazizmu zdemonizowane zło, łatwo zapomnieć o eugenice w światłej i opiekuńczej Szwecji,[1] sterylizację osób uznanych za niższe gatunkowo w USA[2] czy rzesze sympatyków eugeniki w Polsce.[3] Przestrogi Baumana są przejmujące, jednakże każdorazowo, kiedy je czytałem miałem pewną zasadniczą wątpliwość. Krytyka Baumana dotyczy tylko fragmentu, jest niekompletnym obrazem nowoczesności. Bauman koncentruje się na państwie i jego „urządzeniach”, gdzieś jednak znika z horyzontu ekonomia polityczna nowożytnego kapitalizmu. Przecież nie tylko państwo zarządzało podmiotami, nie tylko ono zawłaszczało życie „samo”. Przecież gospodarka, ekonomia też miała swoich zarządców, ogrodników. Mam wrażenie, że późny Bauman zbyt mocno skrytykował tylko jeden z ogrodów, ten założony na francuską modłę. Nie dostrzegł równocześnie drugiej tradycji w zakładaniu ogrodów, tej angielskiej. Bauman z ferworem krytykuje oświeceniowy ogród z jego kartezjańskimi liniami prostymi, z jego przemocą geometrii. Normatywizm ogrodu francuskiego, ta pycha rozumu jest oczywista, krzewy zamienione w figury geometryczne, krzyżujące się pod katem prostym aleje, labirynty, które wyglądają jakby zrodziły się w umyśle matematyka są przerażające. Jednak Bauman nie wystarczająco często przestrzega nas przed innym ogrodem i innymi ogrodnikami. Dziś francuski model ogrodu, władza rozumu Oświecenia francuskiego jest passe, liczy się inny ogród i inne Oświecenie. Dziś raczej ogród angielski i nieprzypadkowo z nim zestawione Oświecenie szkockie święci triumfy. Inni są też ogrodnicy. Ci nowi ogrodnicy nie podzielili losu prawodawców, nie przestraszyli się własnej pychy, wręcz przeciwnie. Głośno i wyraźnie dzierżą rząd dusz udając, że nie są ogrodnikami a ich angielski ogród wyrósł sam, zupełnie naturalnie. Cóż z tego, że w tym nowym ogrodzie nie ma kątów prostych, że drzewa są powyginane i różnorodne, że gdzieś na uboczu widać chwasty. To wszystko pozór, natury w tym ogrodzie jest równie mało jak w jego francuskim odpowiedniku, zabiegów ogrodniczych nie mniej. Różnica polega na tym, że ci ogrodnicy-prawodawcy lepiej skrywają swoją działalność i swoje zamiary. Świetnie ich działalność opisała Naomi Klein w swej książce Doktryna szoku: jak współczesny kapitalizm wykorzystuje klęski żywiołowe i kryzysy społeczne[4]. Pokazała ona w jaki sposób radykalna, ekstremalna postać wolnorynkowego kapitalizmu, zwanego neoliberalizmem, zdobyła zarówno serca jak i umysły ludzi na całym świecie. Klein pokazała jak ów nowy rodzaj ogrodnictwa zdobył powszechną popularność. Ci nowi ogrodnicy, okazali się lepszymi uczniami Gramsciego[5] niż ich lewicowi adwersarze. Klein pokazuje jak krok po kroku wyhodowali oni szereg angielskich ogrodów, poligonów radykalnych reform społecznych, wszystko pod pozorem wprowadzania „naturalnych mechanizmów”.


[1] Maciej Zaremba, Higieniści. Z dziejów eugeniki, Wydawnictwo Czarne, 2012.

[2] Edwin Black, Wojna przeciw słabym. Eugenika i amerykańska kampania na rzecz stworzenia rasy panów, Wydawnictwo Muza 2004.

[3] Michał Musielak, Sterylizacja ludzi ze względów eugenicznych w Stanach Zjednoczonych, Niemczech i w Polsce (1899-1945), Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2008.

[4] Naomi Klein, Doktryna szoku: jak współczesny kapitalizm wykorzystuje klęski żywiołowe i kryzysy społeczne, Wydawnictwo Muza 2009. Omawiając Naomi Klein czerpię ze swojego wcześniejszego tekstu: Andrzej W. Nowak, Jak wygrać wojnę idei– czytając Klein, (głos w dyskusji), „Przegląd Bydgoski. Humanistyczne Czasopismo Naukowe”, rocznik XX, Oficyna Wydawnicza Epigram, Bydgoszcz 2009, s. 62–65.

[5] Susan George, Jak wygrać wojnę idei? Czytając Gramsciego, „Lewą Nogą” 16/04.

Reklamy

One Comment Add yours

  1. ramone.alcin pisze:

    Wydaje mi sie, ze Twoja notka zaklada istnienie jakiegos stanu „naturalnego” (brak ogrodnikow), jakby to mialo wygladac? Analogia z ogrodnictwem jest o tyle chybiona, ze rosliny w ogrodzie nie moga sie nawzajem przycinac, przesadzac i nawozic. Ludzie sa roslinami ogrodowymi, ktore jednoczesnie maja ambicje zostac ogrodnikami. Wobec czego wydaje mi sie, ze nie da sie uniknac ogrodu, pytanie tylko jaki to bedzie ogrod…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s