Brakowało tylko F16

Dziś pobiję rekord, to już trzeci wpis tego samego dnia. Nie można jednak nie napisać notki, gdy wydarzenia z waszej własnej ulicy przebiły się do mediów ogólnopolskich. Chodzi o policyjną akcję zajmowania skłotu na ul. Podgórze w Poznaniu. Skłot miał być otwarty oficjalnie w piątek, dziś policja uzbrojona po zęby zrobiła absurdalną akcję zdobywania  zrujnowanej kamienicy, w której jak się okazało nikogo nie zastali.

Kamienica i podwórko stały puste od jakiś 5-6 lat, były miejscem zaśmieconym, zaniedbanym, od kilku miesięcy grupa skłotersów rozpoczęła sprzątanie pustostanu. Nikt się nie interesował nieruchomością do czasu pojawienia się tekstu w mediach o jego otwarciu. Jak zwykle w takich sprawach sprawa własności nie jest oczywista a Pan, który występował jako właściciel nie potrafił powiedzieć jakiego procenta posesji jest właścicielem. Na pytanie gdzie był przez ostatnie 5 lat gdy posesja stanowiła zagrożenie dla sąsiedztwa odkrzyknął: „na Hawajach”. Ciekawe kiedy pojmiemy, że własność to także związane z nią obowiązki.

Dziś policja przyjechała z wielkim hukiem aby rozpocząć szturm. Powiedzmy sobie szczerze blitzkrieg to nie był. Po 3-4 godzinach kiedy Panowie w czarnych mundurach i kominiarkach się porządnie zapocili w końcu uporali się  z kłódką i weszli do środka. Przy okazji potraktowali gazem kilka osób w tym dwie tak mocno, że trzeba było wezwać pogotowie ratunkowe (które w centrum Poznania jechało 15 -20 minut).

(edit) Cała akcja policji choć tak spektakularna była najprawdopodobniej nielegalna, tu komentarz prawnika:

Poznańska adwokat Agnieszka Rybak-Starczak komentuje na gorąco: – Policja miałaby prawo interweniować, gdyby doniesienie o zajęciu kamienicy właściciel złożył niezwłocznie. Ale zrobił to dopiero po kilku miesiącach. W takiej sytuacji należało przeprowadzić już normalną procedurę eksmisyjną, bo mamy do czynienia z tzw. ochroną spokoju posiadania. W mojej ocenie policja nie miała prawa wejść do kamienicy.

Teraz dwa zdjęcia zrobione po sąsiedzku, więcej możecie znaleźć w mediach.

(edit) I jeszcze jedno zdjęcie, które w sieci już pokazało swój memotwórczy potencjał:

Sprawa szturmu skłotu może być początkiem wielu dyskusji w różnych kierunkach. Mnie ciekawi, przede wszystkim, nieadekwatność środków przymusu. Policja zjawia się wraz z brygadą antyterrorystyczną uzbrojoną w długą broń, gazuje nieuzbrojony, nieagresywny tłum. Przynajmniej jak rzadko w naszym kraju policja gazowała bez względu na płeć, miło, że gdzieś nie ma uprzedzeń. Intrygujące, że dla ochrony niejasnej własności zjawia się tak szybko tak ogromna ilość uzbrojonej po zęby policji. Czy wyczerpano inne możliwości, choćby takie jak mediacja, wysłanie przysłowiowego Pana z teczką, etc? Czy anarchiści przetrzymywali zakładników, mieli bombę, produkowali wąglik? Co było powodem interwencji na taką skalę? Nie można było poczekać, przynajmniej 5-6 lat nieruchomość ta to były gnijące ruinki pośród chaszczy, co uzasadniało nagłość i skalę środków przymusu? Dlaczego policja zrobiła taką demonstrację siły?

Wojciech Orliński napisał ostatnio o aferze Amber Gold, pokazując w jaki sposób afery finansowe biją w rządy liberałów.

Historia pokazuje, że najboleśniej walą w ugrupowania liberalne, bo poszkodowani potem kojarzą aferzystów z liberalnymi postulatami „deregulujmy, ułatwiajmy zakładanie, nie traktujmy każdego biznesmena jak potencjalnego złodzieja”

Szturmowanie pustego skłotu pokazało coś jeszcze więcej. Ujawniła specyfikę neoliberalnego państwa, które wycofuje się z jakichkolwiek obowiązków, pozostając głownie narzędziem przemocy stosowanej w imię dośc mętnego i enigmatycznego „świętego prawa własności”.

W Poznaniu sprawy mieszkaniowe są szczególnie burzliwym tematem: budowa osiedla kontenerowego, brutalne eksmisje, mafijne działania tzw. Fabryki Mieszkań szczególnie znane ze sprawy dręczenia lokatorów z ul. Stolarskiej (polecam poszukać w internecie wiekszej ilości informacji) a przy okazji zapraszam na dwudniową możliwość solidarności z mieszkańcami.

Sprawy mieszkaniowe, zaniedbania władz publicznych to moment w którym widać wyraźnie porażkę 20 lat transformacji. Skłot można uważać za fanaberię kolesi jeżdżących na ostrym kole. Jednak policyjna akcja  pokazuje, że chodzi o coś innego. O jakiś delikatny i ważny element na którym wisi zawarta po cichu  i  przestrzegana „umowa nie-społeczna” ostatnich lat. Możliwość skłotingu, powiedzenie głośno, że własność to także obowiązki, wyartykułowanie, że „miasto jest prawem prawem a nie towarem” to hasła podmywające fundamenty ustrojowe.

Skłot łatwo skrytykować ale co z kolejnymi ofiarami eksmisji, co z ludźmi wyrzucanymi na bruk na podstawie wątpliwych praw własności. Prawo do mieszkania to pytanie o wspólnotowy, republikański wymiar funkcjonowania państwa. Neoliberalne państwo co było widać przy dzisiejszej eksmisji skłotu potrafi być bardzo nieliberalnie rozrośnięte w kwestii aparatu przemocy. Gorzej gdy zapytać o inne aspekty jego funkcjonowania.

Intryguje mnie jak długo jeszcze utrzyma się państwo, którego jedyną funkcją pozostaje aparat przemocy?

p.s. Od niedawna pojawił się w sieci filmik, dokładnie pokazujący brutalność policji i moment użycia gazu. Zwróćcie uwagę jak policjant trzyma jedną z osób za gardło.

.

Reklamy

34 Comments Add yours

  1. Nikt nie ma prawa, zajmować czyjąś nieruchomość. To że właściciel nie reagował, to jest jego sprawa, jego wlasność (abstrachując już w jakim stopniu) i wara innym od tego.

    Dla mnie to inicjatywy „skłotersów” powinny być rozwiązywane pałą, aż się nauczą co to jest własność prywatna. Jak chcą posprzątać to proszę bardzo, mogę pozamiastać ulice, albo pozbierać śmieci w parku.

    1. ramone.alcin pisze:

      Bez jaj, jezeli wlasciciel nieruchomosci dopuszcza do tego, ze stanowi ona zagrozenie dla bezpieczenstwa publicznego, to sam powinien beknac.

      1. I od tego jest nadzór budowlany w tym kraju. To, że jakaś instytucja działa wolno/źle nie oznacza, że osoba trzecia może sobie zając czyjąś własność.

        1. ramone.alcin pisze:

          No to przeciez jest o tym ta notka — ze nadzor budowlany nie dziala, ale jak trzeba zgromadzic policjantow z kalachami na eksmisje squata, to prosze bardzo.

          1. Trudno stawiać znak równości między zupełnie różnymi instytucjami. To, że jednak działa nieprawidłowo, bo za wolno, a druga za szybko, bo powinna wolniej nijak się ma do siebie. Jedno i drugie powinno zostać poprawione, ale nie powinno być porównywane.

    2. fronesis pisze:

      @Łukasz Jagiełło
      Częściowo odpowiedział już Ramone.Alcin, mieszkam po sąsiedzku od skłotowanej kamienicy, fragmenty kamienicy w której mieszkam są na zdjęciach. Od ponad 5 lat właściciel nie ponosił żadnej odpowiedzialności za własne mienie. Przez te lata kamienica niszczała, stanowiła zagrożenie dla sąsiedztwa. Oczywiście skłoting jest nielegalny. ale jako działanie zwraca uwagę na pewne kwestie istniejące w rzeczywistości pozaprawnej a które wymagają re-definicji. Jednym z takich kwestii jest prawo własności. Jeżeli właściciel z gazet dowiaduje się, że ktoś mu amatorsko remontuje kamienicę to chyba coś nie tak? Ja osobiście jestem dość przywiązany do idei komunitariańskich a przynajmniej do wspólnotowej korekty liberalizmu. Znane pismo komunitariańskie „Responsive comminity” http://www.gwu.edu/~ccps/rcq/rcq_index.html nosi podtytuł: Strong Rights Presume Strong Responsibilities. Własność tak ale wtedy kiedy udowodnisz, ze potrafisz być za nią odpowiedzialny. Kwestię nieadekwatności działania państwa poruszył już Ramone.Alcin.

  2. ramone.alcin pisze:

    Co za marnowanie pieniedzy podatnika.

    1. fronesis pisze:

      @ramone.alcin
      Oni nie podjęli właściwie żadnych działań przed tą akcją, żaden dzielnicowy nie nachodził skłotu, nie sprawdzali kto wchodzi i wychodzi. Dowiedzieli się z prasy i sru z grubej rury. Przerażające, ze policja jest tak niekompetentna a równocześnie lata z długą bronią. Zapytani o podstawę prawną interwencji policjanci jej nie potrafili wymienić, to anarchiści cytowali paragrafy.

      1. ramone.alcin pisze:

        No bo to jest taki model policji, ze to sa osilki ktorych prokurator moze spuscic ze smyczy.

        1. Nie można tak generalizować, to że mój skradziony samochód szukają już drugi miesiąc, bo 3 tyg osoba odpowiedzialna za śledztwo była na urlopie może przyprawić co najmniej o wściekłość, ale to nie oznacza, że policja działa generalnie źle i są to „osilki ktorych prokurator moze spuscic ze smyczy”. Są lepiej działające jednostki i gorzej działające, te gorzej powinny zostać poprawione.

          1. fronesis pisze:

            Mi kradzież roweru umorzyli po dwóch tygodniach, widocznie są święte i mniej święte prawa własności. Rower jest moim głównym środkiem transportu, łącznie z dojeżdżaniem do pracy.

            1. ramone.alcin pisze:

              Kradziez roweru po 2 tygodniach by Ci pewnie umorzyli w kazdym panstwie swiata poza Korea Polnocna.

              1. fronesis pisze:

                Może warto wrócić do idei tablic rejestracyjnych na rowerach, tylko co wtedy poczną właściciele mtb bez bagażników, lamp i błotników dbających o każdy gram wagi swoich rowerów,

              2. ramone.alcin pisze:

                Twoj rower pewnie juz zostal rozebrany na czesci, sorry :( Moze znakowanie czesci by pomoglo, ale to wymaga zeby nabywcy czesci na bazarkach sprawdzali te numery… Nie wiem, czy gdziekolwiek na swiecie ludzie opanowali kradziez rowerow. Chyba w praktyce pozostaje nam a) nie uzywac drogiego roweru do dojazdow do pracy, jezeli nie ma sie mozliwosci zaparkowania go w zamknietym garazu albo b) korzystanie z wynajmowanych rowerow, takich jak „Boris bikes” w Londynie.

          2. ramone.alcin pisze:

            Nie, to jest taki model policji. Wskazuje na to fakt, ze by default policjanci paraduja ubrani tak, jakby szli tlumic zamieszki. Porownaj to z wygladem np. policjantow angielskich.

            1. fronesis pisze:

              Dokładnie o to mi chodzi, jako mieszkaniec UK powiedz mi jak to jest z obnoszeniem się z bronią przez brytyjską policję?

              1. ramone.alcin pisze:

                Ostatnio maja czesciej ze soba bron krotka (moze przez Olimpiade), ale jakos ja nosza dyskretniej :)

          3. pi0trus pisze:

            Lepiej działające jednostki to te, które zarabiają na siebie mandatami, głównie drogówka. Reszta jest niedofinansowana, przez to głównie idioci idą do policji.
            Dopiero co wróciłem z Niemiec. Widziałem jak policja na poboczu pomagała kolesiowi naprawić auto. Zobaczę to kiedyś w PL?

  3. s.sm pisze:

    „Nikt nie ma prawa, zajmować czyjąś nieruchomość. To że właściciel nie reagował, to jest jego sprawa, jego wlasność (abstrachując już w jakim stopniu) i wara innym od tego.”

    Na szczęście prawo w Polsce (i większości cywilizowanych krajów) nie fetyszyzuje tak bardzo własności, przewidując np. instytucję zasiedzenia.

    1. fronesis pisze:

      Tak było w tym przypadku, tak, że akcja policji był w sumie nielegalna. Zrobiłem edycję notki (zaznaczoną).

    2. Przesłanki konieczne do zasiedzenia nieruchomości, służebności gruntowych i użytkowania wieczystego:
      – nieprzerwane posiadanie samoistne,
      – upływ czasu (20 lat przy dobrej wierze posiadacza a 30 przy złej, ocenianej w momencie objęcia w posiadanie).

      Więc o jakich 20 latach rozmawiamy ?

      1. fronesis pisze:

        @Łukasz Jagiełło
        Byłem niedokladny, zrobiłem edycję notki i wrzuciłem ten komentarz prawniczki :”Poznańska adwokat Agnieszka Rybak-Starczak komentuje na gorąco: – Policja miałaby prawo interweniować, gdyby doniesienie o zajęciu kamienicy właściciel złożył niezwłocznie. Ale zrobił to dopiero po kilku miesiącach. W takiej sytuacji należało przeprowadzić już normalną procedurę eksmisyjną, bo mamy do czynienia z tzw. ochroną spokoju posiadania. W mojej ocenie policja nie miała prawa wejść do kamienicy”. Tak, że masz rację nie było to zasiedzenie, byłem niedokładny. Ale i tak policja powinna zrobić normalną legalną eksmisję a nie to co dziś, co było nielegalne.

        1. To czy policja działała prawidłowo czy też powinna przeprowadzić normalną procedurę, jest dla mnie mimo wszystko sprawą drugorzędną (chodź zdaje sobie sprawę, że często działa na hura bez zastanowienia się czy tak można).
          Mnie w tej sprawie przede wszystkim bulwersuje, że jacyś ludzie zajmują czyjąś własność, nie chcą jej opuścić i jeszcze mają czelność stawiać opór. W głowach im się poprzewracało.

          Żeby była jasność:
          – tak, policja powinna działać zgodnie z prawem,
          – tak, nadzór budowlany powinien interweniować, jeżeli budynek zagrażał ludziom,
          – tak, właściciel nie powinien pozostawiać nieruchomości porzuconej,

          , ale nie zgodzę się, żeby robić przyklask grupie anarchistów, którzy uznali, że to będzie ich. Na zbity pysk powinni zostać wywaleni już dużo wcześniej.

          1. fronesis pisze:

            @Łukasz Jagiełło
            A mnie bulwersuje widok policji z długa bronią na mojej ulicy. Zatarasowanie moje ulicy przez grupę antyterrorystyczną. Bulwersuje mnie, że policja jest równocześnie tak żałośnie nieudolna, że to z gazet dowiaduje się o zajęciu pustostanu a później by przykryć swą żałosną niekompetencję gazuje ludzi po oczach. A i jeszcze jedno jeszcze jedna wypowiedź o „o zbitym pysku” i o podobnej temperaturze uczuciowej i będzie ban.
            p.s. własność jest tylko jedną z wielu wartości, dorosły i dojrzały osąd to zrozumienie, że wartości wymagają negocjacji i dopasowania.

            1. LOL.

              Naprawdę, nie mam słów na propozycję bana, bo napisałem „o zbitym pysku”.

              Podziękuję, bo poziom rozbawienia odebrał mi ochotę do dalszej dyskusji.

              1. fronesis pisze:

                @Łukasz Jagiełło
                To było sformułowanie uprzedzające, tak, żeby zaapelować do Twojej empatii, ja wolę żywych ludzi niż abstrakcyjne idee (np. własność). Ty chyba odwrotnie. Co zabawne ja jestem filozofem z zawodu (socjologizującym bardzo).

          2. ramone.alcin pisze:

            „To czy policja działała prawidłowo czy też powinna przeprowadzić normalną procedurę, jest dla mnie mimo wszystko sprawą drugorzędną”

            Czekaj, to legalizm OK, ale nie zawsze?

  4. s.sm pisze:

    Oczywiście o zasiedzeniu nie było tutaj mowy, ale jest ono tylko jedną z sytuacji w których chroniona jest osoba trzecia zajmująca (nawet bezprawnie!) czyjąś nieruchomość.

    W przypadkach podniesionych przez autora, tzn. rażących zaniedbań właściciela (stwarzających np. zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców budynku) postulowałbym stworzenie procedury umożliwiającej władzy publicznej (np. gminie) nakazanie sprzedaży komorniczej takiej nieruchomości, a w przypadku braku chętnych – wywłaszczenie (za odszkodowaniem, po potrąceniu kosztów remontu).

    1. fronesis pisze:

      @s.sm
      Podobnie zasiedzenie powinno być chyba krótsze. Może też warto by się zastanowić nad procedurami komunalizacji. Moim zdaniem pięć lat pozostawienia kamienicy w centrum miasta bez żadnej opieki kwalifikowałoby się na rozpoczęcie procesu przejęcia takiej nieruchomości. Oczywiście nie od razu i nie bez konsultacji z właścicielami. Raczej taka procedura jako straszak na stronę właścicielską.
      p.s. oczywiście, to czy pustostan stanowił zagrożenie ciężko jest udowodnić. Ciekawe czy gdyby w ciągu ostatnich 5 lat ktoś regularnie gwałcił, albo bił przechodniów korzystając z tego pustostanu to właściciel czuł by się odpowiedzialny nieruchomość.

      1. leszczu pisze:

        W procesie komunalizowania opuszczonej nieruchomości gmina też musi być w jakiś sposób chroniona. Skoro właściciel nieruchomości dopuszcza się rażących zaniedbań w jej gospodarowaniu, to można przypuszczać, że jest ona także obciążona znacznymi zobowiązaniami, np. niezapłacone podatki, zaległości w wypłatach dla stróża.
        Przypadek gminy Tychowo w Zachodniopomorskim – http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120829/POWIAT03/120829516
        Muszą istnieć narzędzia, które pozwalałyby przejąć taką nieruchomość na warunkach podobnych do wywłaszczenia. Tu także można wskazać na uzasadnioną konieczność – choćby urządzenie mieszkań socjalnych itp. Wycena rynkowa/sądowa (do rozstrzygnięcia) zrujnowanego bloku mieszkalnego stworzy możliwość wykupu na konkurencyjnych warunkach. Zakładając, że koszt remontu będzie niższy od budowy nowego budynku jest to w pewnym sensie oszczędność dla gminnego budżetu, a z drugiej strony zysk w postaci nowych mieszkań, lokali usługowych. W przypadku zaniedbania nieruchomości do tego stopnia, że koszt remontu przewyższa ewentualne korzyści, nadzór budowlany mógłby nakazać rozbiórkę nieruchomości, a na poczet kosztów związanych z pracami wyburzeniowymi zabezpieczyć grunt na którym nieruchomość stoi, a następnie taką działkę sprzedać.
        Oczywiście może istnieć pokusa by pustostanami się nie zajmować do czasu aż będą w opłakanym stanie, wyburzyć je, a atrakcyjne działki umieścić w ładnym kserowanym folderze i opchnąć komuś kto przez kolejne długie lata nie będzie się nią zajmował, a za pozyskane fundusze, np. dostawić kolejną ślizgawkę na Termach.

  5. s.sm pisze:

    @fronesis

    Takie zagrożenie nie musi być wcale konkretne (as in: spadająca cegła prawie kogoś zabiła), może być abstrakcyjne – o co w przypadkach budynków nie remontowanych od dekad nie jest wcale trudno.

    Komunalizacja jest o tyle dobrym pomysłem, że koszty remontu zaniedbanej kamienicy często przekraczają finansowe możliwości/chęci jej właściciela. I wtedy właśnie powinna mieć możliwość wkroczenia gmina.

  6. gantolandon pisze:

    Popieram. Nie ma nic lepszego niż świątynia entropii w centrum miasta. Obłażący tynk i szczury mają zbawienny wpływ na bezpieczeństwo i ceny okolicznych nieruchomości, a jak komuś przeszkadza wygląd, to można zawsze powiesić banner, albo dwa. Na nieszczęście, grupa rozpuszczonych gówniarzy postanowiła zbezcześcić ten pomnik wolności gospodarczej i zamienić go w kołchoz.

    Na szczęście siły prawa i porządku nie spóźniły się. Po bohaterskim szturmie udało się odbić budynek z rąk komunistów, zanim zrealizowali swój złowrogi plan. Wyjące widmo Stalina zostało egzorcyzmowane i wygnane w piekielną otchłań na kolejne dwadzieścia lat. Wszyscy zapłaciliśmy za tę akcję, ale zatriumfowała sprawiedliwość, więc warto było. Przy okazji gromada wichrzycieli nauczy się, że porządny obywatel ma w dupie wszystko to, co nie dzieje się na jego podwórku. A jak ma kasę, to nawet to podwórko może olać.

    Ot, prawicowa logika.

  7. Zaciekawiony pisze:

    Gdyby squotersi wyremontowali kamienicę, to właściciel powinien tylko przyklasnąć. Nawiasem mówiąc – czy aby przejmowanie przez nich kamienicy jak się domyślam grożącej zawaleniem, nie jest aby niebezpieczne?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s