Debil czyta Hartmana

Jest pewien profesor filozofii, który podobnie jak Lenin wywołuje przestrach. Obecność jego w mediach wszelakich jest tak wszechobecna, że strach otworzyć lodówkę (czy konserwę w innej wersji tego dowcipu).

Alexander Bard filozof jeszcze bardziej medialny i z jeszcze większym dystansem do kościoła katolickiego (na klipie to ten rudawy) w swej książce „Netokracja” dość intensywnie propagował pojęcie atencjonalizm. W naszych netokratycznych czasach walka o uwagę, klikalność to jeden z głównych przemysłów i kół napędowych późnego kapitalizmu. Atencjonalizm, przemysł uwagi i jego roześmianą upiorność można sobie obejrzeć w filmie „God bless America” (recenzje tu, tu oraz tu).   Z linkowanych recenzji oraz z samego filmu  dowiemy się  jak trudno z atencjonalizmem walczyć (nie wspomnając nawet o zwycięstwie).

Nasz wspomniany wyżej profesor filozofii uprawia atencjonalizm z energią i wdziękiem innego krakusa – Gracjana Roztockiego:

Ten sam styl, ta sama werwa, to samo czujne spojrzenie, które kontroluje nieustannie poziom rozedrgania uwagi publiczności.

Ostatnio  nasz  Gracjan polskiej filozofii poczuł się zagrożony. Oto Doda i Kuba Wojewódzki przyciągnęli uwagę publiki nazbyt  długo i intensywnie. Ich akcje na tym naszym lokalnym, prowincjonalnym rynku uwagi poszły zbyt wysoko. Lęk spowodowany pięciominutową samotnością zaczął go dusić i przytłaczać.  W histerycznej walce z otchłanią medialnego porzucenia postanowił ze znanym sobie wdziękiem pokąpać się w blasku ich uwagi.

 Poniewieranie Rabczewską i Wojewódzkim przez jakieś sprzymierzone sądy, ministerstwa i gazety, przy wtórze rozhisteryzowanej gawiedzi godne jest zaiste kościelnych polowań na czarownice i heretyków w czasach nie do końca minionych.

Przepychanki naszych atencjonalnych gwiazdek nie były by same w sobie niczym interesującym. Niestety Hartman to nie tylko niewydarzona postać z programu „Jak oni śpiewają”. Nie rozniecał swojego płomyczka sławy zakładając majtki na lewą stronę, sikając przez okno czy farbując brodę na zielono. Hartman grzeje się w blasku ludzkiej krzywdy. Uniesiony w spirali atencjonalistycznego samouwielbienia nie zauważa tak prostych rzeczy jak to, że gwałt to jedno z poważniejszych przestępstw, radykalne naruszenie wolności i praw drugiej osoby. Pewnie nie powinno nas to jednak dziwić, przecież, banały takie jak wolność czy godność innej osoby nie mają wielkiej ceny znaczenia na giełdzie uwagi. Chwilowo uniesiony do netokratycznego raju Hartman z pogardą spogląda na debilny konsumtariat.

Zeszmacić Jakuba Wojewódzkiego, oskarżyć bezmyślnie o rasizm i chamstwo – nic to. Oszczerstwo i kołtuństwo uchodzą płazem, gdy szczeka się w sforze. Jedyna pociecha, że złośliwy debil sam się swymi żałosnymi wybrykami dostatecznie poniża. Kto słuchał bądź czytał dialog Wojewódzkiego i Figurskiego, ten wie, że naśmiewali się z warszawskich nuworyszy, zatrudniających Ukrainki i traktujących je często obcesowo i wzgardliwie. MSZ Ukrainy mógłby im podziękować, ale obowiązku nie miał. Ale debil reaguje jak pies Pawłowa: pada zwrot „zgwałcić Ukrainkę” – znaczit naszych atakują i znieważają. Co, dlaczego, jak – kto by się tam wdawał w niuanse. Gwałcą Ukrainki i trzeba im biec z odsieczą! Kto wie, może nas w nagrodę uwieńczą swą cnotą?

Tak to prawda, tylko debil może zapytać jak to możliwe, że Jan Hartman nie rozumie, że gwałt to przestępstwo. Tylko debilowi wydawać się może wydawać, że poniżanie innej osoby nie jest śmieszne. Mogę też debilnie się zadziwić, że Jan Hartman nie rozumie jak pogardliwy klasowo jest rechot palancika Wojewódzkiego. Oto facet, który nic nie umiejąc, zarabia tysiące złotych (wszystko jedynie dzięki dzięki atencjonalistycznej machinie) naśmiewa się z kobiet wykonujących pożyteczną choć mało płatną pracę. Tylko debil także może zapytać o to dlaczego Wojewódzki powiela rasizujące stereotypy na temat Ukrainek.

 Hartman oczywiście zasłonił się ironią. Oto gawiedź, kołtun nie rozumie ironicznego przesłania geniusza jakie wygłosił dla nas Jakub z Warszawy. Można i tak, ale mój ulubiony tekst „Rasizm hipsterów„, pokazuje, że słaba to obrona.

Rasizm hipsterów często okryty jest nietykalnym płaszczykiem satyry. Ludziom, którzy twierdzą, że coś jest rasistowskie i właściwie wcale niezabawne, wmawia się, że po prostu najwyraźniej nie zrozumieli żartu, i że cały sens humoru polega na przekroczeniu granicy. Wmawia się im, że problem rasizmu jest tak oczywisty i wyolbrzymiony, iż należy go ośmieszać, i w istocie śmieją się z rasizmu i rasistów, wcale nie popierając idei, z których rzekomo się szydzi. Ale, co dziwne, wiele z rasistowskich satyr nie można odczytać w ten sposób i kończy się po prostu rasizmem. Kropka.

 Po lekturze linkowanego wyżej tekstu widać jasno, że nawrócenie się Jana Hartmana z konserwatyzmu na liberalizm to jedynie zamiana jednej odmiany seksizmu (oraz rasizmu i  klasizmu) na ich inną, choć pewnie  odrobinę  odmianę.

Mnie fascynuje coś innego – w jaki sposób w umyśle J. Hartmana połączyła się wypowiedź Dody Rabczewskiej o autorach Biblii z wypowiedzią Wojewódzkiego. Obu wypowiedzi neofita Hartman broni z takim zapałem jak by dotyczyło to nieistniejącej w Polsce poprawki do konstytucji. Niefrasobliwa dość uwaga p. Rabczewskiej jest jednocześnie krytyką kościoła katolickiego. Ten ostatni to hegemon, jeden z rozgrywających na polskiej scenie symbolicznej. Wyrok skazujący za wypowiedź Dody Rabczewskiej to naruszenie wolności słowa. Co więcej dokonano tego za opinię, która mimo braku naukowego splendoru z punktu widzenia antropologii religii jest znaną i akceptowaną hipotezą na temat powstawania tekstów religijnych. Mimo, iż Doda to jedna z atencjonalistycznych ikon, sama jej wypowiedź miała pewien urok – naruszała status quo.

Wojewódzki z Figurskim nie atakowali silnych, nie krytykowali status quo. To był rechot bogatych samczyków z wielkiego miasta. Jan Hartman jest liberałem, udowodnił to ochoczo przyłączając się do popierania tego, co bliskie klasie średniej. Przyłączanie się do krytyki kościoła katolickiego nic nie kosztuje gdy się jest bogatym gogusiem z wielkiego miasta (albo przynajmniej znanym medialnie profesorem). Podobnie nic kosztuje naśmiewanie się z biedniejszych, kobiet czy „niższych” nacji. Tak Jan Hartman jest liberałem, szkoda, że w jego wypadku nie oznacza to zrozumienia filozoficznych podstaw liberalizmu, tylko cementowanie kapitalistyczno-mieszczańskiego centrum. Nie po drodze mi z rozchichotanym liberałem, który trafił do „zarządu”. Ironia wypowiadana z wnętrza mainstreamu to nic innego niż ledwo skrywana pogarda sytych wobec głodnych, pijacki rechot facecików sączących wódkę, pogardliwe rasistowskie gesty białych turystów.

 Może faktycznie jestem osobnikiem lekko debilnym  gdy nie po drodze mi z ironicznym humorem zadowolonego establishmentu i pozostaję smutnawym, przyciężkawym zwolennikiem tak mało śmiesznych pomysłów jak: emancypacja i empatia oraz walka z banalnością zła.

A po lekturze powyższego tekstu obdarzony ironicznym poczuciem  humoru Jan Hartman z pewnością zaśpiewa radośnie „kupę sobie szczelę  z rana”.

Advertisements

21 Comments Add yours

  1. Lady pasztet pisze:

    Czuje,ze mój wpis na fejsie był inspirujacy;))))

    1. fronesis pisze:

      Zbierało się we mnie dłużej a wpis przeoczyłem :(, ale już nadrabiam.

  2. dred pisze:

    dzięki za sprawny komentarz sytuacji. wyraża on co do zasady mój pogląd na całą sprawę. a wypowiedź Hartmana…po 5 -latach filozofii wydawało mi się, że choć z tą grupą społeczną, z historykami filozofii, z filozofami, znajdę, wspólny język (co nie znaczy, że zawsze mówiący to samo o tym samym). Ta osoba utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że nawet tytuł profesora nie świadczy o umiejętności dokonywania poprawnej logicznie analizy a wadliwe wnioskowanie kwestionuje zakładaną wysoką inteligencję.
    Zatem i ja także należę do kołtuńskiego grona nie rozumiejącego ironicznego przesłania geniuszy. Czyli jest nas już dwoje :)

  3. Marcin Zaród pisze:

    Wszystkim miłośnikom optymalizacji przemysłów akademickich polecam też starszy tekst naszego idola:
    http://wyborcza.pl/1,76842,8416372,Doktorant_w_masle.html

  4. Borys pisze:

    Mnie swojego czasu bardzo przypadł do gustu wstęp Hartmana do Kartezjuszowskich „Medytacji”, więc z żywym zainteresowaniem począłem śledzić jego blog na Polityce. Ale po dziesiątym z rzędu kwiecistym wpisie o niczym, moje zainteresowania myślą tego pana mocno osłabło. :)

    1. Tomasz pisze:

      bo widzisz, przyjacielu, gdyby Hartman pozostał przy Descartesie, heurystyce, etc. to na pewno by na tym nie stracił. Ale cóż, filozof o wzroście Napoleona – kompleksy leczy w mediach…

      1. fronesis pisze:

        @ Tomasz dokładnie dlatego ja stosunkowo rzadko tu na blogu poruszam tematy, którymi zajmuję się zawodowo.To jednak inne tryby. Oczywiście to się zazębia ale tu wolę być „fronesisem” i mieć zrzuty z wątroby, tryb „pod nazwiskiem” przeznaczam na teksty i wypowiedzi naukowe. W ten sposób nie ulegam tak łatwej pokusie wszecheksperckości. Kto jak kto, ale J.H. jako autor książek o metafilozofii też powinien rozumieć te różne poziomy funkcjonowania.

  5. fronesis pisze:

    Dobrym komentarzem do tej notki jest film Patrice’a Leconte’a „Śmieszność” https://www.youtube.com/watch?v=GiioSWljp-0&feature=player_detailpage

  6. julo fan z rssow pisze:

    Bardzo ładny komentarz. Równie ładnie na podobny temat Anita Sarkeesian http://www.youtube.com/watch?v=PD0Faha2gow&feature=plcp
    Hartman zrobił kiedyś też taki piekny wpis o „nihilistycznej młodzieży” dla TP.

  7. ramone.alcin pisze:

    @fronesis Twoj ulubiony redaktor „GW” nie widzi w tych dowcipach nic zlego: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114963,12019325,Stasinski__Wojewodzki_i_Figurski_nie_obrazili_Ukrainek_.html

    1. fronesis pisze:

      @ramone.alcin
      Już widziałem naprawdę ubawiłem się smutno się kiedy przeczytałem, że Gadosmolesiński też czuł się w obowiązki bronić kolegi.

  8. Bjoetix pisze:

    Ostro pojechałeś. Rozumiem, że zwracanie się do czytelnika o odmiennych poglądach „debilu” w blogu JH, może nieco podku.wić. Nie sądzę, żeby w wystąpieniach JH chodziło wyłącznie o samouwielbienie, ja mam raczej wrażenie, że jest tam jednak jakiś wątek misyjny także. Myślisz, że to czysty egocentryzm?

    1. fronesis pisze:

      Mnie generalnie mało obchodzili WiF ale ich obrońcy to jednak był ciąg kompromitacji. J. Hartman podpadł mi m.in kompletnym niezrozumieniem czym się różni sprawa „Dody i WiF, trochę to kompromitujące jak na filozofa (któremu filozofia polityczna nie jest obca). Ja bardzo nie lubię zasłaniania „dowcipem” takich spraw jak gwałt, poniżenie, etc. J.H. mógłby nie raz oddychnąć dwa razy przed pisaniem.

      1. Bjoetix pisze:

        Daleki jestem od bronienia Wojewódzkiego, obie sprawy łączy jednak jedna rzecz: święte, masowe oburzenie i nagonka przybierająca postać kuli śniegowej. Dlaczego akurat Wojewódzki? Dlaczego akurat teraz? Powód bezwzględnie uzasadniony, ale czy takie wyskoki nie zdarzają się dużo częściej np. wśród koleżków z prawicy?

        Zostawiając tę sprawę – cały post dla mnie jest pretekstem do wylania pomyj na JH. Znam go dobrze, zdecydowanie nie zgadzam się z wieloma jego wypowiedziami (w kwestiach bioetyki widać to np. w moim blogu), ale nie zgadzam się, że to wszystko wyłącznie dla nakarmienia ego.

        1. fronesis pisze:

          Ale doda to był paragraf i prawo a atakowała silną instytucję, WiF atakowali słabych a nikt ich niczym prawnym nie ścigał. A pomyj na J. H. nie wylewałem, przecież notka jest w konwencji prześmiewczej a wtedy podobno więcej wolno jak sam J. H. uważa.

  9. Bjoetix pisze:

    No dobra. Dzisiaj posłuchałem tego: http://www.radiokrakow.pl/www/index.nsf/ID/JPNA-8W69WH?OpenDocument# i zostałem wgnieciony. Końcówka tej krótkiej wypowiedzi to armagedon.

    1. fronesis pisze:

      @Bjoetix
      Delikatnie rzecz ujmując nie była to najlepsza z wypowiedzi J.H.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s