День победы!

Dziś albo właściwie wczoraj (nie)obchodziliśmy kolejnej rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej (pamiętam, że wojna z Japonią trwała po 8/9 maja w najlepsze). Koniec II wojny w moim dzieciństwie był obchodzony hucznie, pamiętam transmisje z pochodów, parad i przemówień. Dziś ten moment fundowania tożsamości już nie jest ważny. Inne czasy, inny kraj, inny ustrój, inne „puste znaczące”, które trzeba treścią wypełnić. Trzeba zrobić to na inne sposoby. Ciekawe, że w kraju, który toczy(ł) ostatnio dwie wojny zniknęła potrzeba obchodzenia święta „zwycięstwa nad faszyzmem”.

Cieszy mnie, to jednak z jednego powodu. Obchodzenie „dnia zwycięstwa” było zawsze bardzo maskulinistycznym festiwalem. Może, paradoksalnie zapomnienie „dnia zwycięstwa” pozwoli choć trochę odzyskać miejsce w historii wojny dla historii kobiet, dzieci, osób starszych. Gdzieś może znajdzie się miejsce dla zapomnianych ofiar ale i zwycięzców tej coraz bardziej zapomnianej wojny.

Udział kobiet w drugiej wojnie to wiele odmiennych ról i losów. Mamy tradycyjne role żołnierskie, jak radzieckie snajperki, pilotki:

Czy

Ale mamy też ukrytych, cichych niewidocznych aktorów zwycięstwa, których symbolem stała się „Rossie the Riveter„.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s