Piastowski minaret

Przed chwilą w drodze do lokalnej biblioteki miałem intrygującą przygodę. Zaczepiła mnie Pani i zapytała z lekkim niepokojem w głosie:

Co to za wieżę tutaj budują?

Odpowiedziałem, że to budowa wieży Zamku Królewskiego. Z wyraźną ulgą odpowiedziała:

Już się bałam, że minaret.

Wieża budowanego Zamku Królewskiego z miejsca w którym rozmawialiśmy wygląda mniej więcej  tak (nie ma jeszcze samego dachu, budowę dociągnięto do poziomu krenelażu):

Przytoczona scenka to  ilustracja poziomu świadomości czym jest islam, ponadto pokazuje jak głęboka jest wiedza o „dziedzictwie narodowym”. Piastowski pseudo-zamek okazuje się na tyle egzotyczny, że budzi obawy. Zostają  one oswojone poprzez prosty mechanizm: „obce, niejasne, niepokojące musi być minaret”. Same obawy nie zniknęły, ale przynajmniej wiemy „na czym stoimy”. Ładnie to współgra z dyskusją o Kiejkutach i paranoicznych lękach, które przy tej okazji ujawniają się w debatach publicznych.

Dodatkowo w samym Poznaniu to także zgrabny przypis do dwóch projektów dotyczących przestrzeni publicznej tego miasta: projektu „Minaret” Joanny Rajkowskiej oraz „odbudowy” Zamku Królewskiego Poznaniu.

Reklamy

11 Comments Add yours

  1. lady_pasztet pisze:

    W kontekście Minaretu Rajkowskiej, który zaistniał, chociaż go nie ma historyjka jest bardzo zabawna ;) Pani pewnie słyszała o zamyśle artystki, ale zupełnie nie zrozumiała, co i jak. ;)

  2. fronesis pisze:

    @lady_pasztet
    W większości przypadku wiedza o islamie, kwestiach afrykańskich czy azjatyckich kończy się na „słyszał(a) ale zupełnie nie zrozumiał(a) co i jak”. Na ulicy to pół biedy, ale taki sam poziom mają wypowiedzi na uczelniach. Pomijam dziennikarzy, nie chcę używać słów wulgarnych.

  3. miss mokrej burki pisze:

    „Przytoczona scenka to ilustracja poziomu świadomości czym jest islam…”
    a czym jest?

  4. fronesis pisze:

    @miss mokrej burki
    Mówimy o miliardzie ludzi, rozsianych po połowie globu, mających zupełnie odmienne tło kulturowe od Magrebu po Indonezję, gdzieś po drodze jeszcze trzeba odróżnić szyitów od sunnitów. Kraje w których jest znaczny odsetek muzułmanów (albo i większość) różnią się rozwojem gospodarczym, zimnowojenną historią, trajektorią wychodzenia z kolonializmu (o ile takowy okres był). To nie działa tak łatwo, że jest sobie jakiś „islam” i tak sobie przelatuje po globie. A w kontekście scenki z notki, niemożność rozszyfrowania jak wygląda minaret pokazuje bazowy brak wiedzy o kontekście, co nie przeszkadza się bać. I pewnie ferować zdecydowanych sądów.
    p.s. link do zajęć prowadzonych przez mojego znajomego z odsyłaczami do lektur: https://sites.google.com/site/orientalizm2011/home/02-harmonogram-i-lektury

  5. mtldigger pisze:

    No ale czy to wy macie być tolerancyjni? Czy tez inni maja was tolerować?
    Pomijam kwestie „poziomu świadomości” Islamu na temat na przykład Polski.
    (literówki poprawiłem – fronesis)

  6. fronesis pisze:

    @mtldigger
    Tylko, ze mój powyższy wpis, nie jest jest wypowiedzią o tym żeby tolerować islam, cokolwiek to znaczy. To raczej wypowiedź o tym jak rozmijają się nasze lęki o czymś, medialnym przedstawieniu zjawiska z wiedza o nim. Ja jako zadeklarowany feminista nie będę tolerował wielu rozwiązań, które są forsowane pod przykrywką islamu. Tak samo jako nie ma usprawiedliwienia dla ministra Gowina, któremu ideologiczne zaczadzenie katolicyzmem w wersji opus dei uniemożliwiło podpisanie konwencji o walce z przemocą wobec kobiet. Notka jest o tym, że zanim powiemy , „islam”, byłoby dobrze potrafić z pamięci wymienić 5 afrykańskich/islamskich pisarzy/ek, 5 islamskich muzyków/czek, premierów 5 państw islamskich, 5 waznych intelektualistów/ek, choć jedną islamską feministkę. W mojej notce jeszcze nic nie ma o tolerowaniu na razie jest tylko pytanie co wiemy o tym, czego tak bardzo się boimy.

    1. mtldigger pisze:

      Nie bardzo rozumiem czy jest obowiazek znania, czy niebania sie? Kto ten obowiazek wprowadzil i kiedy?

      1. fronesis pisze:

        @mtldigger
        Nie ma obowiązku ani „znania”, ani nie ma obowiązku „nie bania się”. Problem jest wtedy kiedy w naszym kraju roi się od domorosłych „szpeców od islamu i terroryzmu”, właściwie każdy dziennikarza jak np. Węglarczyk coś tam sobie roi. Obowiązku nie ma tylko smuci rozdźwięk pomiędzy samozadowoloną z siebie „eksperckością” znawców a ich ignorancją.

  7. ramone.alcin pisze:

    A ja niedawno widzialem meczet w Whitechapel, bardzo ladny! Fajnie by bylo, gdyby cos takiego zbudowali w Warszawie albo Krakowie.

  8. fronesis pisze:

    @ramone.alcin
    Ten? http://www.fotosearch.com/IST523/1248082/? Przepraszam, za wścibstwo mieszkasz w Londynie?

    1. ramone.alcin pisze:

      Yup, ten. Mieszkam, mieszkam ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s