Niech zgnije realizm

Znajomy na fb, zwrócił moją uwagę na taki małą wypowiedź Bronisława Łagowskiego.

Co było złego w tym, że polski rząd udostępnił służbom specjalnym zaprzyjaźnionego mocarstwa na swoim terytorium pomieszczenia do przetrzymywania tych sukinsynów terrorystów, przeciw którym pałał wówczas gniewem i pogardą cały Zachód? Prokuratura prawdopodobnie nie wszczynałaby śledztwa, gdyby nie chodziło o rząd SLD.

Niedawno omawiałem kompromitację Adama Michnika. Rację ma jednak bloger „czerwone i czarne” gdy pokazywał, że akceptacja tortur w Polsce nie zależy od „barwy politycznej”. Tekst Łagowskiego ukazał się w tygodniku „Przegląd”. Pismo to deklaruje się jako lewicowe, silnie związane z  SLD. Przykład Michnika pokazuje jak pięknie skompromitowały się idee „społeczeństwa obywatelskiego”, „open society” i innych baje, które były kamieniem węgielnym środowiska Unii Wolności i „Gazety Wyborczej”.

Łagowski pokazuje w sumie  to co już znamy, SLD i około-sldowskie środowiska to trup, gnijące zwłoki. Próby widzenia nadziei w tych środowiskach to oszukiwanie samego siebie.

Czy można inaczej?

Okazuje się, że jest jedna osoba w tym kraju, która nie straciła głowy, nie uległa powszechnemu zaczadzeniu. Tą osoba jest Józef Pinior. Jemu z  nieznanych powodów udało się zachować i podtrzymać ten sam  etos, który spowodował, że był ścigany listem gończym w PRLu i w końcu aresztowany. W odróżnieniu od Adama Michnika nie zapomniał o banalnej i systemowej naturze zła, że ukrywa się ono na procedurami, przepisami, bezdusznym aparatem biurokracji. Nie zapomniał też, że pojęciem racji stanu można wszystko usprawiedliwić.

W wywiadzie udzielanym Stefanowi Zgliczyńskiemu stwierdza:

Jakie prawo zostało w Polsce złamane istnieniem tajnych więzień CIA?

– Poprzez funkcjonowanie na polskim terytorium tajnych ośrodków śledczych CIA złamano dwa fundamentalne prawa kształtujące ustrój konstytucyjny Polski. Po pierwsze, prawa człowieka – nie ma takiego prawa, zgodnie z którym organizacja wywiadowcza może sobie więzić na terytorium Polski kogokolwiek. Po drugie – tortury. Czyli fundamentalne naruszenie praw człowieka, wolności obywatelskich i podstaw ustrojowych naszego państwa. To jest moim zdaniem zakwestionowanie dwóch dekad polskiej demokracji. To jest przecież dokładnie to, z czego wycofali się stalinowcy pod koniec lat 50. – zakazano więzienia bez wyroku i tortur. Destalinizacja, przypomnę, polegała przede wszystkim na reformie wymiaru sprawiedliwości. No i oczywiście naruszenie suwerenności Rzeczypospolitej, co jest również jawnym złamaniem konstytucji. Ci, którzy dali Amerykanom zgodę na istnienie w Polsce ich więzień, zrzekli się suwerenności nad częścią kraju. Nikt im do tego nie dał prawa. To niepojęte!

Warto jeszcze pamiętać o głosie z Afganistanu czyli Annie Minkiewicz, która przypomina, że kiedyś racja stanu nie była bezspornym argumentem:

Zamiast traktować Afgańczyków jak sojuszników, wojska koalicyjne wybrały drogę krwawej zemsty, błędnie twierdząc iż „rozumieją oni tylko przemoc” i traktując ich wszystkich jak terrorystów. I wbrew pięknej retoryce generałów, tak ich dalej traktują. Zmieniła się tylko taktyka: mniej publicznej strzelaniny ulicznej, więcej tajnych nocnych pogromów i bomb z bezzałogowych samolotów. Wobec całego narodu afgańskiego stosuje się zasadę zbiorowej odpowiedzialności za Ben Ladena.

Zasadę, którą w 1987 r. nasz poprzedni minister obrony narodowej tak wzniośle i słusznie potępiał (chodziło o haniebną akcję „Wisła” z 1947 r.), kiedy widocznie jeszcze wierzył w podstawowe prawa człowieka:

„My, uczestnicy Ruchu Wolność i Pokój uważamy, że nawet największe okrucieństwa oddziałów leśnych nie mogą usprawiedliwić zastosowania w stosunku do ludności cywilnej odpowiedzialności zbiorowej.” (sic!)

Łagowski podąża dobra stalinowska droga realizmu politycznego, myślenia o lewicy w ramach dogmatycznego diamatu. Problem jest szerszy i ogólniejszy ni z nasz polityczno-partyjny grajdół. To także pytanie na ile lewica, czy to co ma nią być jest w stanie  przeczytać dziś na nowo Różę Luksemburg i jej następców. Trzeba uświadomić sobie, że współczesna lewica nie może lokalna. Myślenie, że wystarczy robić coś na swoim podwórku, bez martwienia się na przykład sytuacją polityczną w Mali jest naiwnością. Niestety nie wystarczy tylko lewicowa „wrażliwość” trzeba spróbować przypomnieć stare idee „internacjonalizmu” i „walki z imperializmem”. Pewnie nie wiele realnie zmienimy w geopolitycznym układzie sił, ale jest czymś obraźliwym gdy nawet nie stać nas na odwagę cywilna mówienia „nie”. Ja wiem, że to bez celowe, problem jest systemowy i takich rozwiązań wymaga. Ja jednak jestem dość wiernym uczniem Wallersteina, wierzę, że uwarunkowania systemowe mają swoje „słabsze miejsca”, „momenty rozchwiania”. Co przez większość czasu jest biciem głową w mur w jakiejś innej sytuacji, może okazać się ważnym momentem zmiany. Gdy skapitulujemy wewnętrznie w imię realizmu, to z pewnością będziemy mieli mniej problemów z dysonansem poznawczym. Wtedy jednak na pewno  nie ma szans na wykorzystanie momentu, przechwycenie sił, zmianę ich kierunku.

Na koniec dwa cytaty z Róży Luksemburg, pierwszy jest dość pesymistyczny w wymowie. Aktualność tego wezwania pokazuje, jak wiele zaprzepaszczono z nadziei o lepszy świat. Wezwanie Róży Luksemburg brzmi dziś równocześnie aktualnie i anachronicznie.

Ludzkość stoi przed alternatywą: rozprzężenie i zagłada w kapitalistycznej anarchii lub
odrodzenie przez rewolucję socjalną. Wybiła godzina rozstrzygnięć. Jeżeli wierzycie w socjalizm, to teraz jest pora wykazać to czynem. Jeżeli jesteście socjalistami, musicie teraz działać.

O gorzkiej ironii jakimi są losy dawnego PRLowskiego banknotu z Ludwikiem Waryńskim, pisał MRW. Podobnie gorzko brzmi nadzieja sprzed prawie stu lat.

Nie wiem czy nadzieja na rewolucję społeczną jest jeszcze możliwa, czy świat ma szansę na nowe Otwarcie.

Wiem jednak czego  warto od  Róży Luksemburg się nauczyć – wiary w projekt socjalistycznego i ogólnoludzkiego humanizmu:

Najbardziej bezwzględna energia rewolucyjna i jak najbardziej wielkoduszne człowieczeństwo – to jedynie jest prawdziwy duch socjalizmu. Trzeba przewrócić świat cały, ale każda łza, która popłynęła, chociaż mogła być otarta, jest oskarżeniem. A człowiek, który spiesząc do tego ważnego dzieła rozdeptuje w brutalnej nieuwadze biednego robaka – popełnia przestępstwo.

Advertisements

11 Comments Add yours

  1. ramone.alcin pisze:

    Masz jakis problem z linkami, wszystkie popsute.

  2. fronesis pisze:

    Dziękuję, popsute są dwa pierwsze już naprawiam.

  3. Ludwig Bodmer pisze:

    Przykro, bo Widacki w tym samym numerze przeglądu bucuje w bardzo podobny sposób.

    1. fronesis pisze:

      Czyli mamy Sojusz Lewicy Imperialistycznej, ja zawsze miałem teoretyczny problem z diamatem z powodu mojego luksemburgizmo-wallersteinizmu.

  4. ramone.alcin pisze:

    Troche nie rozumiem argumentu, ze ataki rakietami z bezzalogowych latadel to „zbiorowa odpowiedzialnosc”. Intencja Pentagonu jest atakowanie tymi rakietami wybranych jednostek, straty cywilne sa niezamierzone. Mozna potepiac Amerykanow za a) radosne akceptowanie tychze strat cywilnych albo b) likwidowanie ludzi bez wyroku sadowego, ale trudno to uznac za „odpowiedzialnosc zbiorowa”.

    1. fronesis pisze:

      @ramone.alcin
      Anna Minkiewicz mieszka w Afganistanie, gdy z nią rozmawiałem (przy okazji projekcji filmu „Echa z Guantanamo) opowiadała jak bardzo czuję się niebezpiecznie teraz podczas amerykańskiej operacji zabezpieczania. Pojawiła się bowiem ciągle obecna możliwość bycia zbombardowanym, wziętym na cel.Problemem jest „atakowanie tymi rakietami wybranych jednostek”, od innej osoby, która zna się na tym regionie dowiedziałem się o praktykach (w początkowej fazie wojny) wykorzystywania amerykanów do zemsty rodowej, wyrównania porachunków. Problemem nie jest fizyczne namierzenie celu, to raczej amerykanom wychodzi, ale kłopotliwe jest pozyskiwanie danych wywiadowczych. Szczególnie w początkowym okresie wojny amerykanie musieli polegać na informacjach miejscowych sojuszników, Ci często wykorzystywali darowane telefony satelitarne jak „różdżkę czarodzieja” (to metafora użyta przez mojego znajomego). Dzwonisz, mówisz, ze terroryści są w jakiejś chacie i problem z od dawna kłopotliwym sąsiadem z głowy. Dołóż do tego dość losowe aresztowania, faktyczne pomyłki amerykanów i ich sojuszników, niezrozumienie intencji i odczucie zbiorowej odpowiedzialności za czyny jednostki jest oczywiste.

      1. ramone.alcin pisze:

        Mi sie tez to nie podoba, ale gdyby Amerykanie i ich sojusznicy teraz sie wzieli i zabrali z Afganistanu, to myslisz ze byloby tam lepiej?

        1. fronesis pisze:

          @ramone.alcin
          Najgorsze, ze teraz po tym jak w Afganistanie byli Rosjanie i instalowali socjalizm, późnej wygonili ich Amerykanie razem z Radkiem Sikorskim i bin Ladenem, po czym musieli wygonić tych, których użyli do wyganiania Rosjan to już nic nie wiadomo. Afganistan jest obszarem wojennym od kilkudziesięciu lat przynajmniej, to nie jest normalny teren, naprawdę nie wiem. Ale tak na „czuja” to chyba niewiele się pogorszy. Zmaleje ilość zamachów bombowych bo nie będzie ich celi, a reżim Talibów sprzed lat chyba nie wróci. Będzie powojenny chaos, teraz jest chaos wojenny. Co lepsze?

          1. ramone.alcin pisze:

            „Afganistan jest obszarem wojennym od kilkudziesięciu lat przynajmniej”

            Znacznie dluzej.

            „Zmaleje ilość zamachów bombowych bo nie będzie ich celi, a reżim Talibów sprzed lat chyba nie wróci.”

            Myslisz? Przeciez zdaje sie czekaja za granica, w Pakistanie.

            1. fronesis pisze:

              @ramone.alcin
              „Znacznie dłużej”
              Licząc z rozmachem to przynajmniej od czasu kolonizacyjnych zakusów Brytyjczyków.
              „Talibowie”
              Może czekają w Pakistanie, ale czy powtórka się uda, to chyba jednak nie tak prosto. Nie jestem specjalnie optymistą w tej sprawie, czuję, że nasze stanowiska są zbliżone, tylko dochodzimy od innych stron.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s