Spróbuj powiedzieć… czyli o krytyce antycypacji

W mijającym już tygodniu byłem na intrygującym wykładzie prof. Andrzej Zybertowicz (IS UMK) „Przemoce w polskiej transformacji”. Wykład można odsłuchać tutaj.

Wykład był w większej mierze poświęcony tematyce  z odrobinę zapomnianej (niesłusznie, moim zdaniem) książki Zybertowicza „Przemoc i poznanie” (napisanej 16 lat temu).

Na wykładzie pojawiło się sporo definicji, typologii przemocy w tym interesujące mnie dziś:  symboliczna, strukturalna i meta-przemoc (oczywiście powszechnie znane i bez wykładu Zybertowicza). Przytoczmy krótko o co w nich chodzi.

Przemoc symboliczna to oczywiście Pierre Bourdieu,

… jest najskuteczniejszą formą sprawowania władzy nad klasami podporządkowanymi, gdyż z reguły nie dostrzegają one nawet, że jest to forma przemocy. Są one przekonane, że jest to naturalny porządek, że osoby i grupy społeczne posiadające duży kapitał symboliczny po prostu są lepsze i ich lepsze społeczne usytuowanie jest normalne, nie poddają go więc refleksji.

Przemoc strukturalna z kolei to:

Wspólne dla wszelkiego rodzaju władzy strukturalnej jest to, ze ten, kto jest w jej posiadaniu, jest w stanie zmienić zakres możliwości wyboru dostępnych innym bez konieczności bezpośredniego wywierania nacisku, mającego na celu wymuszenie podjęcia konkretnej decyzji czy dokonania określonego wyboru” (Strange 1988: 29; cyt. za: Scott 2006: 1055). Idzie zatem 0 sytuacje polegająca na zdolności do wyznaczania kontekstu, w którym podmioty podejmują decyzje, tj. w istocie o możliwość wyznaczania reguł zachowania innych podmiotów. Reguły takie – pamiętamy, że świat społeczny jest skonstruowany kulturowo – wyznaczają związki przyczynowe zachodzące pomiędzy warunkami i możliwościami działania dostępnymi dla poszczególnych podmiotów (zob. Scott 2006: 99-100). Wytwarzanie i podtrzymywanie określonej aury – np. tego-co-można 1 tego-czego-nie-wypada robić – może stanowić przejaw sprawowania władzy strukturalnej. /za: Zybertowicz Andrzej/

 Meta-przemocą z kolei nazywamy sytuację w której działają mechanizmy uniemożliwiające artykulację i podjęcie analizy, badania samej przemocy (w której z jej objawów).

 Dobrym pojęciem opisującym  władzę/przemoc strukturalną i meta-przemoc jest pojęcie „antycypacji”. To, czego często doświadczamy w życiu społecznym to koliste struktury antycypacji. Nie mówimy czegoś bo zakładamy, że… ktoś wie… zakazuje, że się nie mówi, że …itd. Inni zakładają, antycypują zakaz, przemoc z naszej strony i tak się to elegancko toczy.

A struktury przemocy się po ciuchu wzmacniają.

W skrócie nazwijmy to „kulturą antycypacji”.

Pewnie czas na mały przykład? Proszę bardzo. Posłuchajcie proszę poniższej piosenki:

 Piosenka oparta o znany, choć mało szkolno-lekturowy” wiersz Tuwima. Pochodzi z Piosenka ze spektaklu „Tuwim dla dorosłych” – Nowa Scena Teatru Roma, Warszawa ( premiera 15 stycznia 2011).

Niestety jedyne  co tu jest tu „dorosłe” to ujawniający się pięknie przykład kultury antycypacji. Jeśli ktoś nie zauważył, to zabrakło w piosence dwóch zwrotek, oryginalnie znajdujących się w wierszu. Oto i one:

 Item Syjontki palestyńskie,

Haluce, co lejecie tkliwie

Starozakonne łzy kretyńskie,

Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,

I wszechsłowiańscy marzyciele,

Zebrani w malowniczą trupę

Z byle mistycznym kpem na czele,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.

oraz:

Item ględziarze i bajdury,

Ciągnący z nieba grubą rętę,

O, łapiduchy z Jasnej Góry,

Z Góry Kalwarii parchy święte,

I ty, księżuniu, co kutasa

Zawiązanego masz na supeł,

Żeby ci czasem nie pohasał,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Pięknie prawda, nasi dzielni, dorośli aktorzy ładnie antycypowali miejsca niepokoju, obszary gdzie…, no właśnie co było takiego strasznego w tych dwóch zwrotkach napisanych przez II wojną światową? Co było powodem antycypacji i nie zaśpiewania tych dwóch zwrotek?

Czy „szumią jodły” a może „supeł”, nie mnie odpowiadać.

Przypomina się opisana już tu na blogu żenująca wpadka „Krytyki Politycznej” dotycząca wywiadu z Kurkiewiczem na temat Strefy Gazy i Flotylli Wolności.

A może czasami lepiej nie antycypować? I po prostu coś powiedzieć?

Nie jestem pewien ale mam na razie przeczucie, że walka z „kulturą antycypacji” jakoś wiąże się z postawą postironiczną. To tylko takie mgliste, odległe skojarzenie, jak ktoś chce to pociągnąć dalej, proszę bardzo.

Moje małe wezwanie do walki z kulturą przemożnej antycypacji podsumować mogę tylko klasykiem:

 p.s. zdaję sobie sprawę z nadużycia wielokropka w tym wpisie.

Reklamy

One Comment Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s