Tańczący z marsjanami

Z powodu nawału pracy tylko krótka, chaotyczna notka. Dzięki świetnemu blogowi „Sociological Images” trafiłem na bardzo dobry filmik, ukazujący w pigułce (post)kolonialne tropy we współczesnej popkulturze.   Przy okazji chcę  zareklamować nowy – postkolonialny numer „Nowej Krytyki”. (Dostępny w empikach). Numer ten częściowo  związany jest z losami projektu „Minaret”, który mimo, iż ostatecznie nie przybrał…

Liga Morska i Kolonialna 2.0

Rewolucje w północnej Afryce stały się okazją do  niekończącego się pasma kompromitacji wielu osób w naszym pięknym kraju. Pytanie o stosunek do kontynentu afrykańskiego jest świetnym sposobem na wykrywanie bucerki. Mieliśmy idiotyczne doniesienia z  samych wydarzeń. Ale to już przeszłość. Ciekawsze jest to jak szybko pojawiły się motywy w stylu „brzemienia białego człowieka” i „misji…

Bo nie chodzi o to żeby język piękny

Pod notką u MRW o Beyonce, w żmudnym dość flejmie, gdzieś tam w potoku komentarzy, wyraziłem swoją niechęć do używania pewnego słowa na „k…”. Zrobiłem to pewnie zbyt obcesowo i  obraźliwie. Słowo na „k…” o które chodzi, to znany wszystkim popularny „przecinek” obecny w polskiej mowie. Poza tym to też słowo określające obraźliwie prostytutkę. Irytuje…

Dopóki Śmierć Nas nie rozśmieszy czyli pozdrowienia z Poznania

Nieraz przydarzają się drobne ale przyjemne zbiegi okoliczności. Najpierw zamieszania w portalach narobił sir Terry Pratchett ze swoim filmem o godności śmierci i prawie do samobójstwa. Tu jego mała wypowiedź: „I am a firm believer in assisted death. I believe everybody possessed of a debilitating and incurable disease should be allowed to pick the hour…

Silne kobiety (niekoniecznie w willi i z lustrem)

Przy okazji ostatnich  wpisów na blogu MRW rozpętała się nużąca dość dyskusja. Rozpoczęła się od „girl power” i emancypacyjnego charakteru tańców z pokazywaniem gołych nóg (pierwszy wpis MRW), aby potoczyć się w kierunku pytania o to czy kreacja Beyonce  w jej teledysku to wizerunek silnej kobiety, czy może jednak nie do końca. Nie zrozumcie mnie…