Otchłań a Utopia

W tej notce Krzysztof Nawratek zastanawia się na ile „nowy racjonalizm” czyli z grubsza sceptycyzm w stylu #ttdkn cementuje  status quo.

„Nowy racjonalizm” jest bowiem dyskursem zamkniętym – zakłada, że opisuje całość bytu. Nawet więc jeśli czegoś jeszcze nie wiemy, to w ramach przyjętego dyskursu prędzej czy później zostanie to zbadane i zrozumiane. Co to oznacza w sferze polityki? Dla „nowych racjonalistów” ostatecznym horyzontem jest liberalne (konserwatywno-socjaldemokratyczne) centrum. Ewolucja pozycji (byłych) radykalnych lewicowców nie pozostawia złudzeń – albo lądują w mainstreamie (jaki wyznacza w Polsce GW) albo stają się nieznaczącą grupą dziwaków i „idealistów”.

 Zamknięcie dyskursu „nowego racjonalizmu” nie jest oczywiste. Owszem w przypadku „starego racjonalizmu” w stylu racjonalista.pl czy wczesnego „Bez Dogmatu” jest to prawdziwe. W ttdknie i jego okolicach takie głosy się zdarzają. Widoczne są w takich sporach jak feminizm – psychologia ewolucyjna (#sawanna). Uwidaczniają się  na pewno w tych momentach, kiedy pojawia się nazwisko Sokala (#po-mo). Owszem.

Ale „nowy racjonalizm” to jednak ruch po postmodernizmie, bliżej mu do znanej z Ulricha Becka dwoistości stosunku do nauki, gdzie równocześnie trzeba obalać „bałwany nauki” jak i bronić „bogów w kitlach” przed Otchłanią. Zamykanie (samozamykanie?) „nowego racjonalizmu” trzeba  rozumieć relacyjnie. Bez Otchłani lęki racjonalne nie są zrozumiałe.

Racjonalizm pojmowany jako zamknięty to częściowo pozostałość newtonowskich nostalgii, nieobecnych w samych naukach ścisłych. To  humanistyczne wyobrażenie o naukach ścisłych, powoduje, że racjonalizm staje się symbolem dyskursu domykającego, skończonego. Nie trzeba przywoływać Prigogine’a żeby wiedzieć, że miejsc „otwarcia” w naukach ścisłych jest całkiem sporo.

Podobnie rzecz wygląda gdy  za Latourem porzucimy wiedzo-centryczną, teorio-centryczną wizję nauki na rzecz śledzenia jej praktyk. Nauki ścisłe mają twarz „pewności” wtedy gdy funkcjonują jako publiczny ekspert, „dyżurny mędrzec”. Nauka jako praktyka laboratoryjna to pełne poszukiwań  „gotowanie pomidorówki”. Dobrze oddaje to ten rysunek;

 Nauka/(Nauki) funkcjonuje(ą) różnie w różnych częściach cyklu.  „Zamknięcie” jest konieczne gdzieś na końcu cyklu, gdzie Otchłań atakuje leczniczym kapeluszem z igłami. To nie jest cały „nowy racjonalizm”. Nauka to też pełne okresów warunkowych, lokalnie prawdziwe twierdzenie z początku cyklu („naukowiec z laptopem”).

Nawratek pytał też o rewolucję:

Alternatywą jest otwarcie dyskursu. Jest założenie (i tak – idę tu oczywiście tropem Badiou), że obecny dyskurs, obecna „reprezentacja” nie opisuje bytu w całości. Że zawsze pozostaje coś jeszcze. Problem w tym, że dopóki nie zostanie zaproponowana (znaleziona) nowa porządkująca ów naddatek narracja, kulturowo (i społecznie) oznacza to zanurkowanie w „otchłań” w której znajdują się wyznawcy homeopatii, zwolennicy Davida Icke czy „hipotezy helowej”. Na zewnątrz „nowego racjonalizmu” jest w tej chwili prawicowe szaleństwo. Wewnątrz jednak, nie ma nic co dawałoby szansę na jakąkolwiek radykalną polityczną, społeczną i ekonomiczną zmianę. Pytanie więc brzmi – czy w otchłani jest jedynie to co z niej w tej chwili wyłazi, czy może jest coś jeszcze?
Rewolucji nie ma w mainstreamie, a więc…?

Pytanie jest poważne, ale rewolucję w większym stopniu robią zmiany technologiczne, wynalazki niż gdybania humanistów. Przemiany nauki i techniki, pewnie najbardziej dynamicznych części ludzkiej aktywności same w sobie są otwarciem o które pyta Nawratek. Problem jest raczej jak sobie z tym otwieraniem poradzić niż szukanie nowych dróg. Ale racja, samo to nie daje odpowiedzi na wyzwania społeczne i polityczne oraz nie buduje Utopii czy raczej jak ja wolę mówić, nie jest jeszcze „Utopistyką” (Wallerstein).

Otwarcie na rzecz Utopii (politycznej, społecznej zmiany) Nawratek traktuje razem z Otchłanią jako dwa różne zakresy tego samego, irracjonalnego opuszczenia bezpiecznego sceptycznego gruntu. Chyba jednak zabrakło drobnego rozróżnienia, żebyśmy nie popadli w mistyczną demagogię.

Zapytać musimy  co jest reakcją, resentymentem a co jest pracą na rzecz nowego? Co jest fałszywą świadomością, kompensacją, histerycznym łkaniem a co głosem na rzecz nowego?

Oczywiście Utopia jest zagrożona „puszczeniem się poręczy”. Tylko, że Otchłań to „puszczenie się poręczy” bez pytania o to dokąd mamy pójść. Utopi(styk)a może faktycznie musi nieraz zaryzykować, wtedy robi się niebezpiecznie bliska Otchłani. Traktujmy to jako ostrzeżenie, a nurkowanie w Otchłani jako szczepionkę.

Nie ryzykuje Utopi(styk)a jednak tylko w reakcji na zły świat ale w pracy na rzecz czegoś. To fundamentalna różnica.

Cudna pod tym względem jest Pani Majewska i jej książka „Człowiek globalny”, jest tam wszystko, krytyka korporacji, (pseudo)feminizm, antyszczepionki etc. Tyle tylko, że to nie książka o Utopii. To Otchłań.

Samo odrzucenie świata, reakcyjna panika, to raczej gnostycyzm niż lewicowa utopia. Zamiast wcielenia (idei w tym wypadku) robimy powtórkę z doketyzmu i uprawiamy dąsy na materialny świat. Wcielanie to ów realizm, którego brakuje korwinistom. Oni najpełniej chyba w Polsce dziś ujawniają doketystyczny wymiar idei wolnego rynku. Różnorakie Gniewomiry, płacą za internet na poczcie, gniewają się na zły świat, przecież ich ideał „wolny rynek” jak dokestystyczny Jezus nie pije, nie je, nie defekuje i nie ma odcisków na piętach. Podobnie „rynek” nie jest przestrzenny, nie ma historii a homo economicusy nie mają ciał oraz nie zachodzą w ciążę.

Oczywiście lewica nie jest wolna od gnostycznej, doketystycznej pokusy – obrazu świata bez psujących się kranów, opryskliwych urzędników, logistycznych problemów z dostarczaniem świeżego chleba. Utopia musi być pomyślana wraz ze swym wcieleniem, ma być spełnialna także lokalnie, inaczej brnie w gnostyczne marzenia o „bezcielesnej”, „prawdziwej” Rewolucji.

Dlatego Otchłań i Utopia są tak różne jak doketyzm i wcielenie.

EDIT: Pewnie uniknąłbym nieporozumień gdym zamiast „Utopia” używał  pojęcia „Utopistyka” albo „Utopia 2.0”. To, tylko tak czytającym ku uwadze.

Reklamy

One Comment Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s