Prawicowość superbohaterów a lewicowa wyobraźnia

Na blogu mrw pojawiła się notka, która wraz z mini dyskusją pod nią sprowokowała Wojtka Orlińskiego do notki o lewicowych komiksach. Notka kręci się wokół pytania czy superbohaterowi są ideą prawicową. WO jak na osobę, która „robi” w mediach zajął stanowisko naiwnie przed-mcluhanowskie:

Bohaterowie komiksów jak Batman, Superman czy nawet Punisher nie są więc sami w sobie ani lewicowi ani prawicowi – lewicowe i prawicowe jest to, co z nimi robi scenarzysta.

Ja pozostaję wierny przykazaniu mistrza, że „medium is the message”. Idea superbohatera jest generalnie prawicowa (tu zgadzam się z MRW) niezależnie od tego czy nasycamy ją lewicową czy prawicową treścią. Oczywiście trzeba sobie wyjaśnić, co rozumiemy przez pojęcia: lewicowy i prawicowy.

Prawicowość superbohaterów wiąże się z generalną wizją, która sprawczość, sprawiedliwość lokuje w jednej postaci, wyrzuconej poza kolektywne tworzenie ładu i porządku. Superbohaterowie zaprzeczają podstawowej lewicowej (marksowskiej, a wcześniej rousseańskiej) idei jaką jest  zbiorowa korekta „złych”, negatywnych procesów, instytucji czy „urządzeń” społecznych. Oczywiście, gdzieś tam istnieje jednostka ludzka, ów człowiek, który ma być wyzwolony. Superbohater to zaprzeczenie pewnego typu  lewicowej wrażliwości. Mój ulubiony lewicowy socjolog  C. Wright Mills nazywał to „wyobraźnią socjologiczną”.

¨Wyobraźnia socjologiczna umożliwia obdarzonej nią osobie zrozumienie szerszej sceny historycznej w kategoriach jej znaczenia dla życia wewnętrznego i zewnętrznej kariery różnorodnych jednostek / Mills 2007:52/
 I dalej:
¨Świadomość idei struktury społecznej i właściwe je wykorzystanie oznaczają umiejętność śledzenia tego rodzaju powiązań między wieloma różnymi środowiskami  Ten, kto potrafi to zrobić, posiada wyobraźnię socjologiczną. /Mills, 2007:59/
Lewicowość to umiejętność przekroczenia idiotyzmu perspektywy życia całkiem prywatnego (od gr. idiotes czyli osoby całkiem prywatnej). Inny z moich ulubionych lewicowych socjologów – Steve Fuller, pisał (tu), że socjologia czy możliwość „widzenia struktury” i socjalizm (rozumiany jako  lewicowa wrażliwość społeczno-polityczna) są ze sobą nierozerwalnie powiązane. Lewicowość to umiejętność dostrzegania złożoności powiązań, wykrywanie momentów wolności i zdeterminowania. Nie jest przypadkiem, że polska autoparodia prawicowa to korwinizm.
 Superbohater może wyrażać tęsknoty osób uciśnionych, czy też takich, które za nie się uważają.  Pisał o tym zresztą WO, gdy omawiał związek idei superbohatera ze specyficzną kondycją Żydów amerykańskich i doświadczeniem asymilacji. MRW dziękuję za link do tej notki).
Jednak superbohater łatwiej wpasowuje się w figurę świadomości fałszywej, „opium ludu” niż  jest wyrazem idei lewicowych.  Opresja wyalienowanych, zreifikowanych struktur (ekonomicznych, politycznych etc.) jest przeciwstawiona wyalienowanemu superbohaterowi. To on/ona ma za Nas rozwiązać sprawę. Anton Chirugh jako ucieleśnienie opresji, nieuchronnej konieczności napotyka marzenie o swoim zaprzeczeniu – superbohaterze.
Lewicowość ma oświeceniowy rodowód, oczywiście  nie sposób dziś zachować w pełni naiwny, oświeceniowo-lewicowy optymizm. Ale postmodernistyczny sceptycyzm, to nic innego jak prawicowy konserwatyzm, pisał o tym bardzo dawno temu Habermas.
Superbohater, podobnie jak religia odrywa nadzieję od sprawstwa, uniemożliwia  ruch emancypujący. Superbohater jak religia u Marksa jest potrzebny, pomaga znosić nieludzkie warunki, ukwieca kajdany, cóż problemem jest to, czy przyczynia się on do zmiany położenia uciśnionych.
W tym kontekście warto wspomnieć, że WO poruszył jeszcze jedną kwestię – niepewność. Ta też nie jest jednoznacznie lewicowa, to raczej lewicowość przefiltrowana przez postmodernizm. Sama  niepewność, sceptycyzm, niewiara w rozwiązania doczesne może być także skorelowana z konserwatyzmem.
Prawicowe jest też  definiowanie zagrożeń – arcyprzestępcy ładnie współgrają z napędzaniem „paniki moralnej”. Oni są zewnętrznym zagrożeniem, nie są wyjaśnieni strukturalnie, rozwiązania też nie lokują się na poziomie systemowym. Rozliczeniem z tym problemem są częściowo „Strażnicy”, gdzie lekarstwo i choroba są ze sobą sprzężone.
Superbohater to twór specyficzny, nowoczesny, dwudziestowieczny,  dlatego prawicowość, którą uosabia jest konserwatywno-liberalna. To nie jest bohater przed-nowoczesnych eposów, dowodzący armiami, wybraniec, bogów, losu inaczej zupełnie niż w  konserwatywnej utopii Tolkiena (mniej to widoczne jest we „Władcy pierścieni” bardziej w „Silmarillionie”).
Czy coś z tego wynika? Nie zbyt wiele dla superbohaterów i popkultury. Więcej pewnie dla intelektualnego wampiryzmu i żerowania na popkulturowych tropach w celu opowiedzenia własnej opowiastki. Nie chodzi  o to, żeby bawić się  w donosy na superbohaterów, antymaccartowski wydźwięk X-menów ośmiesza taką próbę. Hermeneutyka podejrzeń to nie tylko, „kto i w jakim celu coś zrobił” ale też „jakie potrzeby to coś zaspokaja, jakim pragnieniom to sprzyja”. Superbohaterowie to dla mnie pretekst do opowiedzenia własnej lewicowej bajki a nie głos specjalisty od popkultury.
Podsumowując – superbohaterowie pewnie wyrażają całkiem lewicowe pragnienia, tyle tylko, że medium (superbohater) nadaje im prawicowy smaczek.
A na koniec filmik, który uosabia dla mnie ów kolektywny lewicowy ale humanistyczny sen:
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s