Blogowa nadzieja umiera ostatnia

Oj jak się cieszę, że poza mainstreamem też jest życie. Mam zamiar wybrać się na „Sucker Punch”. Zacząłem od przeczytania notki u mrw. Apetyt wzrósł. Dziś przeczytałem zachwyty  u Krzysztofa  Nawratka. Byłoby dobrze gdyby nie fakt, że zapoznałem się z mini recenzją w „Co jest grane” (w wersji papierowej GW).

Przeczytałem tam to:

Najważniejszą kukłą jest tu niewinne dziewczę nazwane potem (trafnie) Babydoll (Browning), które zły ojczym molestant przyprowadza do szpitala psychiatrycznego, gdzie wkrótce czeka ją lobotomia (realia wskazują, że wszystko to dzieje się w latach 50. lub 60., gdy ten okrutny zabieg był jeszcze chętnie stosowany); na mocy fantazji szpital przemienia się w ekskluzywny burdel, gdzie upokarzana i poniewierana (jak zresztą wszystkie dziewczyny) Babydoll postanawia zorganizować ucieczkę; w tym celu musi zdobyć pięć przedmiotów. Ale jest jeszcze kolejna warstwa: nasza bohaterka, w chwilach gdy zmuszana jest do tańca erotycznego, ucieka w fantazyjny świat, w którym wraz ze swoimi towarzyszkami niedoli stacza spektakularne boje (z potworami, smokami, armią niemiecką itd.). (…) Wszystko to pływa w mętnym erotycznym sosie, po ekranie paradują skąpo odziane i atrakcyjne dziewczyny, ale to łechtanie męskich fantazji też przebiega jakoś niemrawo. Gdy zaś przybiera na sile, „Sucker Punch” upodabnia się do „artystycznego” soft-porno dla sadomasochistów, i już nie wiem, co gorsze.

Drogi blogu komu wierzyć?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s