Kydryński z Walusiem na karaluszym lądzie

Przed czytaniem tej notki, warto przeczytać (odświeżyć) notkę o „Dystrykcie 9” u mrw (tutaj). Przy pełnej zgodzie z MRW, dodałbym maleńką korektę stylistyczną. Wolę określenie „karaluchy” jako odpowiednik „prawn” czyli tego, jak w filmie określano przybyszy z kosmosu. Karaluch ma dużo więcej rasistowskiej nośności jako metafora niż odrobinę nieporęczny prusak. Warto samodzielnie poszperać co „wygooglamy” wpisując wdzięczną frazę „mnożą się jak karaluchy”.
Problem z  #kydrynskigate, polega na tym, ze mało osób rzeczywiście czytało całą książkę. Omawiane przez wszystkich fragmenty koncentrowały się na styku rasizmu i seksizmu z wątkami związanymi z seksem i nieletnimi.
Celowo powściągliwie używam terminu pedofilia bo to łatwo przekierowuje dyskusje w okolice Polańskiego i Dworca Centralnego.
Bohater nasz, wrażliwy Marcin Kydryński, choć podobno umarł, to jednak okazuje się, że niecały. Miał on to niebywałe szczęście być w Republice Południowej Afryki, kiedy znoszono Apartheid. I jak nasz bohater, rodak, syn ziemi polskiej, na której zawsze wałczono o „wolność nasza i waszą” zareagował na wydarzenia wokół niego? Granicę RPA nasz bohater przekroczył w kwietniu, zapamiętajcie proszę datę, będzie ważna, nie tylko dlatego, że notka robi się rocznicowa. Oto to co nasz rodak w RPA zobaczył i dlaczego go to zmieniło.
Podróż, którą zaczynałem jako liberał i zaangażowany bojownik o równouprawnienie. Jako wyznawca hasła, że w Afryce powinni rządzić Afrykanie. Kończyłem nasza wyprawę po półrocznej wędrówce przez kontynent, który wygrał prawo do samostanowienia – będąc pewnym, że istotnie, jedynym rozwiązaniem jest Afryka dla Afrykanów. Ale rozumiana inaczej, z bezwzględną konsekwencją. Afryka zostawiona Afrykanom już za pół wieku byłaby dziewiczą ziemią, czekającą na ponowne odkrycie. Żadnej pomocy humanitarnej, żadnych europejskich lekarzy, żadnych białych inżynierów, żadnych importowanych produktów, żadnych inwestycji europejskich czy amerykańskich, żadnych kształconych na Zachodzie administratorów. /Marcin Kydryński „Chwila przed zmierzchem, wyd II, s. 192/
Powyższy topos to nic nowego, wypowiadał się tak choćby  Cejrowski w wywiadzie, który zrobił z nim Dariusz Rosiak. Pozwalając na druk tego wywiadu Rosiak i w tym kształcie niestety strasznie zbłądził (tutaj).
Niestety sam dostęp do wywiadu w „Rzeczpospolitej” jest płatny, ale obszerne fragmenty znajdziecie (tu).
Co tak przeraziło Kydryńskiego, że przeżył ewolucję dokładnie odwrotną niż bohater „Dystryktu 9”. O to te straszne wspomnienia.
W nocy z 26 na kwietnia wraz z odchodzącym rządem de Klerka odchodziła na karty historii flaga Republiki Południowej Afryki i jej hymn, pieśń Burów: „Żyjemy dla Ciebie, Południowa Afryko”. (…) Tysiące gardeł ryknęło chwilę później, czarną silną pieśń Afrykańskiego Kongresu Narodowego „Nikosi Sikeleli Afrika” Ruszyła na szczyt żółć i czerń. I jeszcze zieleń, kolor nadziei. Podniesione w górę ręce, zaciśnięte pięści. I tylko kilka osób zaciskało zęby z rozpaczy, z bezsilności z żalu. Odchodził dawny stary świat, ustępując miejsca hordzie, która poprowadzi ten kraj w nieznaną stronę. (s. 197 -198)
Kydryński nie wiedział a może nie chciał nam powiedzieć, że nasz rodak Janusz Waluś nie był tak bezradny. Zgodnie z dewizą naszego narodu „walczył za wolność naszą i waszą”. Dokonał tego na swój sposób gdy zamordował Chrisa Haniego, przywódcę Kongresu Narodowego. Jak przystało na polskiego patriotę i katolika morderstwa tego dokonał w wielki Piątek 1993 rok. Mniej więcej rok przed pobytem Kydryńskiego w RPA. Panie Kydryński, Cejrowski, Korwinie-Mikke czy wysłaliście już kartkę Januszowi Walusiowi z życzeniami?
Chyba jednak czytanie „W pustyni i puszczy” nie jest jednak tak niewinną sprawą jak to się może wydawać.
Z karaluszym pozdrowieniem.
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s