Naszym domorosłym czytelnikom Carla Schmitta

Fajnie jest czytać o „stanie wyjątkowym”, podniecać się „rewolucją konserwatywną”, mamić się myślą o zniszczeniu „lewactwa”, „zgniłego liberalizmu” i „demokracji”. Warto jednak może przeczytać jak to się skończyło: Przydałaby się teraz cisza. Żeby słyszeć, jak pod kopytami pęka tafla lodu. Drobne szczeliny rozchodzą się wtedy promieniście z nieprzyjemnym dla ucha chrzęstem. Kto go usłyszy, może zdąży…

Już po „Nas”

Obejrzałem dziś na uniwersytecie wystawę „Młoda Polska„, będącą zbiorem projektów uczennic i uczniów gimnazjum (edit: studentek i studentów   przepraszam za wprowadzenie w błąd). Wniosek nasuwa się jeden, już po „Nas” to znaczy, po szerszym rozumieniu wspólnoty obywateli niż zjednoczonych przez politykę historyczną oraz czerwień i biel. .

Wypiski z zapomnianych książek

Teoria wszakże, by mogła wcielić się w praktykę mas, musi być trafną interpretacją świata – jeśli chce go zmienić skutecznie według wytkniętych celów. (…) Jednakże teoria (filozofia) tylko opisująca i postulująca jest idealizmem. Materializm – to spełnienie filozofii, jej zrealizowanie; to zmaterializowanie jej żądań. Materializm – to zniesiona czyli rzeczywista filozofia. Dlatego wszelkie najbardziej przekonywające…

Reorient – czyli jak wymyślaliśmy sobie Orient

Wpis ma charakter archiwistyczny. Niegdyś w internecie istniała ważna dla mnie strona prowadzona przez Mariusza Turowskiego. Na dłuższy okres przepadła ona w otchłani internetu (choć chwilowo wróciła – śpieszcie się zapoznać z jej zawartością – dopóki jest). Dziś przypomnę zamieszczony tam tekst Andre Gunder Franka, dotyczący tego, jak na Zachodzie wymyślaliśmy sobie Orient. Andre Gunder…

Saldo ujemne

Wyrwać włos Europejczykowi – boli mocniej niż Afrykańczykowi amputować nogę bez znieczulenia. Francuz spożywający trzy posiłki dziennie cierpi głód większy niż Sudańczyk, który ma jednego szczura na tydzień. Przeziębiony Niemiec choruje ciężej niż trędowaty Hindus. Amerykanka z powodu łupieżu cierpi bardziejniż Irakijka gdy jej nie stać na mleko dla dzieci. Unieważnić kartę kredytową Belga – perwersja…

Czas na seksualny strajk

– Nie usmażysz omletu, nie tłukąc jajek – mówi – Myśleliśmy, że nam pójdzie lepiej. – Lepiej? – pytam ściszonym głosem. Jak on może myśleć, że tak jest lepiej? – „Lepiej” nigdy nie znaczy lepiej dla wszystkich. – mówi – Zawsze dla niektórych jest gorzej /Opowieść Podręcznej – Margaret Atwood/ Posłowie PiS, premier Beata Szydło,…

Zarobiony jestem

Chwilowo ten blog jest w stanie odpoczynku. Moją energię pochłania praca nad książką. Pozdrawiam w przyszłości, o ile Facebook nie zabije blogów na amen.

Niepodpowiedzialne prawicowe dzieci

Prawicowość to stan pozostawania ciągle  dzieckiem. Prawicowy stan umysł oscyluje pomiędzy przelęknionym, zahukanym dzieckiem, bojącym się Wielkiego Innego, a rozkapryszonym  bachorem, któremu się wszytko należy. To co spaja obie postawy, to niemożliwość dorośnięcia, wzięcia odpowiedzialności za własne życie. Przelękniony prawicowiec, rzucony na kolana przed Bogiem, Ojcem, Partią, Narodem jest równie nieodpowiedzialny jak jego drugie wcielenie…

Wsi spokojna, wsi potulna

Nas ustawiano zgiętych wpół wzdłuż dróg, pałaców i plebanii i skwar nas zda się w mosiądz wzuł, bośmy są tylko z klęczek znani. Tadeusz Nowak, Mojego rodu gość   Znajomi z facebooka wyciągnęli dziś rozmowę Adama Leszczyńskiego z prof. Michałem Kopczyńskim. Wywiad jest utrzymany w lubianym przez „Gazetę Wyborczą” nastroju prawdo-po-środkizmu i bez-przesadyzmu. Nie mam…

Końcówki które znikają

Poprzednie dwie notki wywołały sporo dyskusji zarówno na blogu jak i na facebooku (który jak wiadomo zabija blogi). Dziś wpadł mi w oczy drobiazg, który dobrze komentuje przemoc zawartą w chęci „znikania” żeńskich końcówek. Gdy „znikamy” końcówkę, to skazujemy na niebyt także osobę. W wielu wypadkach to także usuwanie w cień cierpień, doznanych krzywd, popełnionych…

Gender atakuje w 1904 roku

Po poprzednią notką komcionauta AJ podzielił się takim oto komentarzem: Przepraszam za spamowanie, ale akurat trafiłem, więc zostawię tu, może jeszcze kiedyś się przyda: protest czytelników „Poradnika Językowego” z roku 1904 (a właściwie z końca 1903) przeciwko nazywaniu kobiety doktorem, a nie doktorką (rocznik IV, numer 1). Komentarz wydał mi się tak cenny, że postanowiłem…

Długi nos Legutki

Aby Ryszard Legutko przeprosił licealistów, trzeba było Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy wskazał, że doszło w tej sprawie do naruszenia dóbr osobistych. Sąd uznał, że Zuzanna Niemier i Tomasz Chabinka skorzystali z konstytucyjnego prawa do złożenia petycji i wypowiedzieli się w istotnej sprawie dotyczącej organizacji ich szkoły, a mianowicie w kwestii obecności symboli religijnych w szkole….